Ponad 90 proc. mieszkańców wiejskiej gminy Chojnów sprzeciwia się oddaniu miastu Chojnów swoich 100 hektarów. - Zmiany granic nie będzie - zapewnia wójt Andrzej Pyrz.

Miasto ma swoje argumenty. Burmistrz Serkies mówi, że wytyczona w 1991 roku granica jest absurdalna. Przecina np. halę produkcyjną Dolzametu na pół. Dodaje też, że zmiany granic domagają się sami mieszkańcy Białej.
Wójt gminy wiejskiej Andrzej Pyrz o oddaniu hektarów nie chce nawet słyszeć. I mówi, że na zmianie granic tylko z tytułu podatków jego gmina straciłaby ok. 300 tys. zl rocznie.
- Oddanie sąsiadowi terenów inwestycyjnych w Białej byłoby wręcz działaniem na szkodę gminy - mówi Pyrz.
Dla wójta temat zmiany granic jest już zamknięty. - Mieszkańcy jasno powiedzieli co na ten temat sądzą. Ponad 90 proc. opowiedziało się przeciwko oddaniu terenu miastu. Rada gminy szykuje już oficjalną informację, która zostanie przekazana do urzędu miasta w Chojnowie.
W tym roku gmina wiejska Chojnów będzie obchodzić 25-lecie istnienia.
- Na rozwodzie w 1991 roku z Chojnowem wyszliśmy bardzo dobrze. Wcześniej wkładaliśmy do budżetu 43 proc. jego wartości, a w inwestycjach wracało do nas tylko 7 proc. - kończy Pyrz.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz