Kilkadziesiąt osób skorzystało z okazji by podczas dnia otwartego poznać ofertę edukacyjną Szkoły Podstawowej nr 20. Placówka zaprasza do siebie uczniów zerówki i klasy pierwszej.


Tydzień później szkoła otworzyła się na ich rodziców, którzy także tłumnie przybyli żeby zobaczyć w jakich warunkach ewentualnie ich pociechy będą kontynuować edukację. Gości podjął dyrektor Sławomir Mateja z gronem pedagogicznym, uczniowie zaprezentowali swoje talenty, które w placówce mogą rozwijać i kontynuować w gimnazjum i liceum, który również znajdują się w placówce.
„Dwudziestka” to jedyna szkoła na osiedlu Piekary „C”, ale jest szkołą integracyjną dlatego też uczęszczają do niej dzieci nie tylko z Piekar. Co za tym idzie kadra musi być doskonała nie tylko pod względem dydaktycznym ale także wychowawczym, bowiem spoczywa na niej zadanie zintegrowania dzieci niepełnosprawnych i zdrowych.
O pierwszym świadczą wysokie wyniki uczniów w egzaminach gimnazjalnych i maturalnych oraz bardzo liczne sukcesy wychowanków. Przykładem jest chociażby Janek Wańkowicz, uczeń trzeciej klasy gimnazjum, który został ogólnopolskim laureatem Alfika Matematycznego oraz zwycięzcą zDolnego Ślązaka z matematyki i fizyki. O drugim fakt, że do „dwudziestki” uczęszczają uczniowie niepełnosprawni nie tylko z Legnicy ale także z całego regionu.
W przyszłym roku szkolnym placówka otworzy znów oddział zerowy i maluchy zamiast w przedszkolu będą mogły przygotowywać się do podjęcia nauki w szkole, w której później przyjdzie im ją kontynuować. Jako, że „zerówka” kilka lat temu w szkole już była, placówka jest do tego wyzwania przygotowane ze wszech miar. Zapisy internetowe ruszą z początkiem marca. Zainteresowanie jednak już jest, szkoła odbiera mnóstwo telefonów z pytaniami.

- Fakt, że świetlica jest bezpłatna i czynna do godziny 16:30 wielu z nich satysfakcjonuje. Rodzice muszą opłacić dziecku jedynie posiłek.
W połowie marca ruszy rekrutacja do klas pierwszych. W wyniku reformy edukacji w rejonie oświatowym „dwudziestki” jest jedynie 19 siedmiolatków. Jednak do szkoły mogą pójść także sześcioletnie dzieci. Jest zainteresowanie.
- Jeżeli rodzice zdecydują się na zapisanie dzieci sześcioletnich do do szkoły, do pierwszej klasy czy „zerówki”, na pewno nie będą rozczarowani, bo nasze nauczycielki naprawdę są zaangażowane w swoją pracę i szkoda były bo nie wykorzystać tego wielkiego potencjału – zachwala Sławomir Mateja.
Nauczycielki już od dwóch lat pracują w pierwszych klasach z dziećmi sześcioletnimi i jak mówi dyrektor, trudno odróżnić je od siedmiolatków.
- Gdybyśmy poszli do sali lekcyjnej, czy też spróbowali zaobserwować je na przerwie, nie potrafilibyśmy wskazać, które są sześcioletnie, a które mają siedem lat – mówi dyrektor.
- Wszystkie doskonale funkcjonują, rozwijają się, uzupełniają. Zawsze było tak, że nawet wśród siedmiolatków zdarzały się dzieci, które miały problem z funkcjonowaniem w szkole, ale to jest naturalne i tego nie zmienimy– dodaje Sławomir Mateja.
Tymczasem wszyscy mieli okazję przyjrzeć się z bliska salom lekcyjnym, gabinetom pedagoga, psychologa, bibliotece, zobaczyć świetlicę szkolną i poznać nauczycieli. Pytań i wątpliwości nie brakowało. Jedno jest pewne, atmosfera na pewno odpowiadała dzieciakom. Bawiły się doskonale przymierzały do ławek, pisały na tablicach, oglądały z zaciekawieniem każdy zakamarek. Być może już niebawem będą tam spędzać po kilka godzin dziennie.[FOTORELACJA]10840[/FOTORELACJA]

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz