Robert Wójcicki, nauczyciel biologii w I Liceum Ogólnokształcącym w Legnicy, udowadnia, że szkoła to nie tylko sale lekcyjne, ale przede wszystkim żywa historia. Podczas prac na poddaszu natrafiono na pamiątki sprzed ponad stu lat, które rzucają nowe światło na życie dawnych uczniów.
Podczas przeglądu technicznego konstrukcji dachu w jednej z belek odkryto ukrytą skrytkę. Wewnątrz znajdowało się puste opakowanie po papierosach oraz list datowany na lipiec 1910 roku, pozostawiony tam najprawdopodobniej przez ówczesnych uczniów.
Możemy przypuszczać, że strych służył młodzieży z dawnego Gimnazjum Królewskiego jako miejsce nielegalnych spotkań i ucieczki przed surową dyscypliną. To fascynujący dowód na to, że mimo upływu wieku, natura szkolnych tajemnic pozostaje niezmienna.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"24014"}
Strych I LO kryje w sobie potężne koła widzowe oraz unikalne kołowrotki służące do obsługi ogromnych żyrandoli w auli. Urządzenia te, mimo sędziwego wieku, są w pełni sprawne i poddawane regularnej konserwacji przez specjalistów.
Ciężkie oświetlenie jest opuszczane średnio raz w roku, co wymaga ogromnej precyzji i siły.
Pasja biologiczna Roberta Wójcickiego łączy się tu z historią naturalną, ponieważ szkoła posiada zbiory, których nie powstydziłoby się muzeum. Wśród nich znajdują się oryginalne preparaty ryby piły, głowy szczupaków czy żmii zygzakowatej zamkniętej w polimalu.
Niemieccy pedagodzy już półtora wieku temu dbali o to, by uczniowie poznawali świat w sposób namacalny. Eksponaty sprowadzane z odległej Afryki miały budzić ciekawość i inspirować młodych ludzi do zgłębiania tajemnic przyrody, co czynią do dzisiaj.
Jednym z najbardziej zagadkowych elementów architektury jest klatka schodowa wykonana z drewna modrzewiowego. Prowadzi ona z mrocznych krypt, w których niegdyś chowano zmarłych, aż na najwyższe kondygnacje strychu.
Obecnie fragment tej konstrukcji został zabezpieczony pancerną szybą i odpowiednio oświetlony, by uczniowie mogli bezpiecznie podziwiać zabytek. Historycy wciąż głowią się nad przeznaczeniem tych schodów, które mogły służyć do transportu towarów w dawnym klasztorze benedyktynek.
Wizyta w murach I LO z Robertem Wójcickim to podróż w czasie, gdzie każda belka i każde pomieszczenie ma swoją opowieść. Nauczyciel z pasją odkrywa kolejne warstwy legnickiej przeszłości, pokazując, że nauka biologii może iść w parze z miłością do lokalnego dziedzictwa.
Dzięki takim odkryciom legnickie liceum przestaje być tylko budynkiem użyteczności publicznej. Staje się strażnikiem pamięci o dawnych mieszkańcach miasta, ich pracy, nauce i drobnych, młodzieńczych wybrykach ukrytych w drewnianych stropach.
gupi10:09, 15.03.2026
..... senzura działa ! ! !
....a , wy tam na urzędzie - dotarło do was , co to jest wstyd ?? czy zlewaczeni nie wiedzą z czym to się je ??
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz