W ramach ogólnopolskiego programu „Katyń – ocalić od zapomnienia” w Legnickim Polu rodziny oficerów zamordowanych przed 70 laty zasadziły symboliczne „Dęby Pamięci”.

W piątek dęby posadziły mieszkające w Legnickim Polu rodziny porucznika Mariana Wojciechowskiego i aspiranta Franciszka Iwanicy.
Porucznik Wojciechowski był bratem babci Żanety Przyjemskiej, która na uroczystość stawiła się z córką Aleksandrą.
- Jego symboliczny grób znajduje się na cmentarzu w Chęcinach. W naszej rodzinie zawsze mówiło się o tym, że dziadek został bestialsko zamordowany przez NKWD. O dziwo nawet w latach 50. z jego nagrobku nie zniknęła tabliczka z informacją o tym fakcie. Moja córka Ola w szkole dowiedziała się o programie prezydenta Kaczyńskiego. To ona zgłosiła do gminy, że jesteśmy rodziną porucznika Wojciechowskiego. Jestem z niej dumna, że tradycja i historia są dla niej ważne – powiedziała nam Żaneta Przyjemska.

- Udało się dopiero po ośmiu latach. Między innymi dzięki pomocy Polskiego Czerwonego Krzyża. Dziś jesteśmy świadkami ważnego wydarzenia, bo upamiętniamy ważny rozdział polskiej historii – mówił Jadwiga Madeja, siostrzenica aspiranta Iwanicy.
Tuż obok dębów stanęły pamiątkowe tabliczki z informacjami o dwóch zamordowanych oficerach. Nie wykluczone, że niebawem w Legnickim Polu staną kolejne drzewa.
Aleksander Kostuń, wójt Legnickiego Pola: - Dochodzą do mnie głosy, że na terenie naszej gminy mieszkają jeszcze inne rodziny pomordowanych w Katyniu oficerów. Ich też uhonorujemy.[FOTORELACJA]2133[/FOTORELACJA]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz