Dawne opactwo cysterskie w Lubiążu to jeden z najbardziej fascynujących zabytków w Europie, który po latach zaniedbań powoli powraca do dawnej formy. Imponująca skala architektury oraz burzliwa historia sprawiają, że to miejsce staje się obowiązkowym punktem na mapie Dolnego Śląska.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"24003"}
Zespół budynków w Lubiążu jest uznawany za największe założenie cysterskie na świecie oraz arcydzieło śląskiego baroku. Jego skala potrafi przytłoczyć każdego odwiedzającego, stanowiąc dowód dawnej potęgi zakonu.
Fasada obiektu mierzy aż 223 metry długości, co czyni ją najdłuższą barokową elewacją w Europie. Cały kompleks klasztorny rozświetla ponad 600 okien, które niegdyś zaglądały do bogato zdobionych sal.
Historia tego miejsca sięga XI wieku, choć kluczowy moment nastąpił w 1163 roku, gdy książę Bolesław Wysoki ufundował opactwo dla zakonu cystersów. Zakonnicy przez wieki budowali tu silne centrum religijne i gospodarcze.
Rozwój klasztoru był wielokrotnie przerywany przez krwawe konflikty, w tym najazdy husytów w XV wieku, którzy splądrowali i spalili powstającą świątynię. Mimo to cystersi zawsze wracali, by odbudowywać swoje dziedzictwo.
Największy rozkwit Lubiąża nastąpił po wojnie trzydziestoletniej, kiedy to klasztor stał się europejskim centrum kultury i sztuki. To właśnie wtedy powstały najbardziej spektakularne wnętrza barokowe.
W 1660 roku w Lubiążu osiadł wybitny malarz Michael Willmann, dzięki któremu klasztorne sale wypełniły się dziełami najwyższej klasy. Jego prace, wraz z rzeźbami Franciszka Mangoldta, zdobiły łącznie ponad 300 pomieszczeń.
Kres świetności położył rok 1810, kiedy to władze pruskie zdecydowały o kasacie klasztoru i przejęciu mienia. Większość bezcennych dzieł sztuki została wywieziona, a mnisi musieli opuścić swoje mury.
W kolejnych dekadach budynki pełniły funkcje szpitala psychiatrycznego oraz stadniny koni. Podczas II wojny światowej w podziemiach ulokowano produkcję zbrojeniową, a po jej zakończeniu stacjonowała tu armia radziecka.
Jednym z najbardziej spektakularnych etapów ratowania zabytku był remont dachu, którego powierzchnia wynosi aż 2,5 hektara. To ogromna przestrzeń, która przez lata wymagała natychmiastowej interwencji budowlanej.
Do pokrycia połaci zużyto ponad 900 tysięcy sztuk dachówki ceramicznej, układanej w tradycyjną łuskę. Była to dotychczas największa inwestycja renowacyjna, która zabezpieczyła mury przed dalszą degradacją.
Od 1989 roku o zabytek dba Fundacja Lubiąż, która krok po kroku przywraca salom ich dawną świetność. Dzięki ich staraniom turyści mogą dziś podziwiać odrestaurowane fragmenty tej potężnej budowli.
Obecnie trwają procedury mające na celu przekazanie kompleksu Skarbowi Państwa. Taki krok ma zagwarantować stabilne finansowanie i pełne zabezpieczenie obiektu, który jest zabytkiem o niekwestionowanej wartości światowej.
sam kurz21:23, 15.03.2026
bez przesady. Kilka gabinetów a reszta do remontu
O_ryj15:58, 16.03.2026
cudowna , imponująca i arcyciekawa budowla , której ogrom wielokrotnie przekracza możliwości finansowe darczyńców, niezwykłe miejsce , które warto odwiedzić - rzeczywiście - postępy prac renowacyjnych są mało widowiskowe, ale czas i szaber zrobiły swoje - mimo wszystko warto tam zajrzeć , bywam tam co dwa , trzy lata - niewiele się zmienia , ale zawsze jestem oczarowany tą przepiękną budowlą , jej rozmachem i tajemniczością
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz