Kilkaset fotografii i artykułów tematycznie związanych z katastrofą smoleńską znalazło się na wystawie przygotowanej przez uczniów Gimnazjum nr 1 w Legnicy. Wystawę można oglądać na jednym z korytarzy szkolnych.


Pomysł zorganizowania wystawy narodził się niedługo po katastrofie prezydenckiego samolotu. Inicjatorem wystawy i jednocześnie autorem pomysłu był Zbigniew Walkiewicz, nauczyciel historii Gimnazjum nr 1.
- Reszta należała do uczniów. Mieli oni za zadanie zebrać materiały fotograficzne i z prasy – mówi Zbigniew Walkiewicz. – W przygotowaniu wystawy wzięli udział uczniowie 15 klas gimnazjalnych. Każdy uczeń miał obowiązek przygotować płytę, na której miało się znaleźć minimum 20zdjęć. Niektórzy mieli tych zdjęć 200. Ja w czasie wakacji przejrzałem każdą z tych płyt i wybrałem te zdjęcia, które moim zdaniem były najciekawsze.[FOTORELACJA]3123[/FOTORELACJA]
Kolejnym etapem przygotowania wystawy było przygotowanie zdjęć, a następnie posegregowanie zdjęć i artykułów prasowych. Spośród zdjęć wybranych przez nauczyciela, uczniowie musieli dokonać wyboru tych najlepszych. Wszystkie zdjęcia zostały opisane i podpisane przez uczniów. W ten sposób powstała dokumentacja ukazująca wydarzenia 10 kwietnia oraz to, co działo się po tragicznie skończonym locie prezydenckiego TU 154.
Nie wszystkie materiały, które zostały wybrane znalazły się na wystawie, było ich tak wiele, że po prostu zabrakło miejsca. W większości nie wykorzystano dokumentacji, która w jakiś sposób powielała się ( tzn. podobnych fotografii, artykułów prasowych, przyp.red.).
- Moim zdaniem to bardzo ciekawe zadanie, które moi uczniowie podjęli i wykonali w doskonały sposób – mówi Zbigniew Walkiewicz. – Dzięki temu oni poznali nazwiska ludzi, którzy zginęli, musieli o tych ludziach najpierw przeczytać, żeby wiedzieć, co i o kim piszą. Dzięki temu są bogatsi o taką wiedzę, której nie ma nawet przeciętny, stąpający dzisiaj po ulicach Legnicy człowiek. Ta jest naprawdę dużo biorąc pod uwagę, że kiedy się pyta przeciętnego człowieka, co on o tym wie i okazuje się, że niektóre nazwiska niewiele mu mówią. To jedna z wystaw, którą moi uczniowie bardzo chętnie i bardzo szybko chcieli wykonać. Zostawali po lekcjach, czasem nawet odwoływali korepetycje, inne zajęcia popołudniowe, tylko po to, żeby to robić.
Kiedy wystawa się zakończy plansze, na których znajdują się fotografie zostaną pocięte w kawałki i każdy uczeń otrzyma na pamiątkę jeden fragment.