Tego, co działo się w sobotni wieczór na deskach teatru, słowami opisać się nie da. No bo jak można opisać to, co wyprawiała na scenie czwórka znakomitych artystów, wywołując masowy atak płaczu ze śmiechu?!


Ten wieczór był wyjątkowy z wyjątkowych. Kto nie był, niech szczerze żałuje. A ci, którzy byli, długo pewnie będą pamiętać, że Turkish is easy, czyli lekcję... tureckiego z "Justinem Bieberem polskich sanatoriów", czyli Arturem Andrusem.

Całości dopełniło genialne "nietrzymanie tematu" przez panią Marię Czubaszek, która jest naprawdę ładna, tylko tego po niej nie widać... No i jeszcze na dokładkę Bee Gees i San Remo Hanny Śleszyńskiej, która zachwyciła głosem, figurą, energią i - oczywiście - humorem.

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz