Jestem Przemek, nie Przemysław, nie Przemo Corso. Pisać zacząłem w wieku 15 lat – powitał swoich czytelników Przemek Corso. Opowiedział o swoim życiu, pracy i o książkach, które powstały pod jego piórem.

-Dwa lata trzymałem ten fakt w tajemnicy. Właśnie dwa lata temu Wojciech Cejrowski przeczytał „Podziemne miasto”, które wówczas zostało wydane. Podarowałem mu ją przy okazji naszego spotkania w Legnicy – opowiadał Przemek Corso.
Nie spodziewał się, że przypadnie do gustu wielkiemu podróżnikowi, bowiem „Studium w czerwieni” i „Maraton”, poprzednie książki Corso, skrytykował. Jednak,jak mówi Przemek Corso, obie są bardzo ważne. Każda jest inna. „Studium” to mroczny kryminał, „Maraton” thriller psychologiczny. Początkujący pisarz nurzał czytelnika we krwi i zabierał do świata zbrodni,skrajnego zła i skomplikowanej ludzkiej natury. Kiedy urodziła mu się córka postanowił, że napisze coś, co Anaszka będzie mogą przeczytać. Tak zaczęła się przygoda z Robertem Karczem. Jak się skończy? Tego nie wie nawet sam autor, jak mówi, z Karczem przeżył największą przygodę swego życia. Dzięki jego książkom przeżyć ją będą także czytelnicy.[FOTORELACJA]12196[/FOTORELACJA]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Służby badają skażenie Kaczawy w Prochowicach
W TVN nabrali wody w usta
nick
22:14, 2026-06-13
Donice przy Jaworzyńskiej do przeniesienia?
A mi te auta przeszkadzają zaparkowane na chodnikach zasłaniające wyjazd z posesji
Radek K.
21:41, 2026-06-13
Prezydent zabrał głos po naszym artykule
Niektórzy ludzie zostając radnym legnickim szybko posadę w WPEC dostali, a jak problem to udają, że nie mają z tą instytucją nic wspólnego. Co innego robotę komuś załatwić.
PRECZ Z UKŁADAMI ZAM
21:33, 2026-06-13
Pracownicy ZUS mówią „dość”
Pracowałem tam. Takich nierobów i roszczeniowców ze świecą szukać, w prywatnej firmie nie przeżyliby jednego tygodnia roboczego.
Józef
21:12, 2026-06-13