Kaliber 44, legenda polskiego rapu po raz kolejny stanęli na deskach Spiżarni. „Joka” i „Abra dAb” strzelali hitami niczym niczym serią z pistoletu.

„Joka”i „AbradAb”, to pseudonimy, na które żywo reaguje każdy fan. Nie inaczej reagowano w Spiżarni, podczas gdy bracia „strzelali” tekstami pełnymi przemyśleń i głębokich rozważań życiu. Nic dziwnego, życie odcisnęło swoje piętno na zespole, który w 1994 roku postanowił swoje przesłanie nieść w taki właśnie sposób. „Po drodze” była tragiczna śmierć przyjaciela Piotra „Magika” Łuszcza, projekty solowe i w końcu powrót na scenę jako Kaliber 44.
Dziś po latach mogą powiedzieć a nawet zaśpiewać, że stali się jedną z najbardziej znaczących formacji hip – hopowych w kraju. Legnicki koncert udowodnił, że nie stracili siły, nie brakuje im myśli, którymi chcą się dzielić z fanami, ani talentu.[FOTORELACJA]13999[/FOTORELACJA]
Anonimowy Gość05:00, 18.03.2018
A czemu Magik nie przyjechał?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz