Poseł Robert Kropiwnicki poinformował o zmianach w zarządzie KGHM kilka godzin zanim zrobiła to sama spółka. I właśnie to jest sednem całej sprawy. Nie chodzi o to, że skrytykował decyzję rady nadzorczej, tylko o to, że podał ją publicznie za wcześnie. W przypadku dużej państwowej spółki takie informacje powinny najpierw trafić oficjalnie do wszystkich, a dopiero potem być komentowane. Złamanie tej kolejności może oznaczać dla posła konkretne problemy.
W porannym wpisie na platformie X Robert Kropiwnicki napisał, że Rada Nadzorcza KGHM odwołała prezesa Andrzeja Szydło i wiceprezesa Piotra Stryczka. Wpis zawierał nie tylko sam fakt decyzji, ale również jej jednoznaczną ocenę oraz przypomnienie działań podejmowanych przez dotychczasowego prezesa, w tym inwestycji i sytuacji finansowej spółki.
„Dzisiaj Rada Nadzorcza KGHM odwołała Prezesa Andrzeja Szydlo i wiceprezesa Piotra Stryczka, to zła i niezrozumiała decyzja, ludzi świeżo powołanych do rady. To bardzo zła wiadomość dla firmy i regionu. Przypomnę, że A. Szydlo wyciągnął firmę z dołka, rozpoczął budowę 3 nowych szybów, udało się obniżyć podatek od kopalin, a cała firma ma rekordową wycenę ponad 70 mld” - napisał na portalu X Robert Kropiwnicki o godzinie 09:47, kilka godzin przed oficjalnym komunikatem spółki o zmianach w zarządzie.
Problem polega na tym, że oficjalny raport bieżący KGHM pojawił się w systemie ESPI dopiero o 12:11. Do tego momentu informacja o zmianach w zarządzie nie została formalnie przekazana inwestorom, a więc miała charakter niepubliczny.
Sprawa wzbudza dodatkowe pytania, ponieważ poseł od listopada 2025 roku nie pełni już funkcji wiceministra aktywów państwowych. Oznacza to, że formalnie nie zajmuje stanowiska, które automatycznie dawałoby mu dostęp do bieżących, nieujawnionych decyzji organów spółki giełdowej. Dlatego pojawiają się pytania, skąd poseł miał tę informację i kto przekazał ją dalej, zanim została ogłoszona oficjalnie. Sprawdzić trzeba zarówno to, co działo się w spółce, jak i w Ministerstwie Aktywów Państwowych.
Informacje o zmianach w zarządzie dużej spółki giełdowej do momentu oficjalnego ogłoszenia nie powinny trafiać do opinii publicznej. Prawo nie ocenia, jakie ktoś miał intencje, tylko to, czy taka informacja została podana za wcześnie. Z tego powodu nadzór ma obowiązek sprawdzić, czy ktoś nie dowiedział się o niej wcześniej niż inni.
Jeżeli Komisja Nadzoru Finansowego uzna, że doszło do bezprawnego ujawnienia informacji poufnej, przepisy przewidują konkretne i surowe sankcje. W grę wchodzą kary finansowe sięgające nawet 2 milionów złotych, odpowiedzialność karna do 4 lat pozbawienia wolności albo obie te sankcje łącznie. Na tym etapie nie ma informacji o wszczęciu formalnego postępowania.
Nie ma żadnych dowodów, że poseł Robert Kropiwnicki wykorzystał tę informację, by zarobić na giełdzie. Jego wpis wygląda raczej na upust frustracji po zmianach personalnych, które dotknęły osoby z nim kojarzone, i na krytyczny komentarz wobec decyzji o zmianach w zarządzie, wprowadzanych przez ministra Balczuna.
Tomasz 11:20, 31.01.2026
Horbatowski z Głogowa i Borys z Lubina, załatwili wszystkich lokalsów na rzecz ludzi z Polski. Za chwilę będzie płacz jak topnieją struktury związkowe. Spółką będzie zarządzał człowiek od Kulczyka z Warszawy. Dzięki temu KO przegra wybory z czego się wszyscy cieszą.
O matko11:24, 31.01.2026
Co on taki lekkomyślny 🤣🤣
Nn12:36, 31.01.2026
Dla dobra platformy obywatelskiej w Legnicy i na dolnym Śląsku należy się pozbyć Kropiwnickiego i jego ludzi.
Yabada 12:36, 31.01.2026
Wielki prawnik bez praktyki i aplikacji.
Mietek 12:38, 31.01.2026
Spokojnie zadziała doktryna Neumanna.
?12:55, 31.01.2026
Pan "doktor" nie pomyślał?
Efhjj12:57, 31.01.2026
On najpierw szybko mówi a dopiero później myśli. Głosuje na platformę obywatelską ale Kropiwnickiego mam już dość.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Autobusy na ferie pod kontrolą policji
Skoro autobus ma przegląd, to chyba wiadome że pojazd jest bezpieczny? Rodzice wpierw to niech zadbają o stan techniczny swoich szrotów, którymi wożą swoje bombelki do przedszkoli, szkół czy zakupy.
Przygłupy
13:33, 2026-01-31
Co zrobić, gdy zabraknie prądu w domu
Co to jest ten cały "blackout"? Czy język polski aż tak przeszkadza, że trzeba stosować angielskie słownictwo ze zgniłego zachodu? Co najlepsze zachodnie szmaty tak ochoczo wtrącają obce słownictwo a sami dobrze nie potrafią operować językiem ojczystym.
PolEXIT
13:26, 2026-01-31
Wypadek na A4. Osiem osób w busie
GTV ma busy wyposażone w ograniczniki prędkości ustawione na 125 km/h oraz pełny monitoring – zewnętrzny i wewnętrzny.
Źrebak
13:20, 2026-01-31
To zabija mieszkańców Legnicy po cichu
Nic innego nie potraficie.
Kłamiesz
13:16, 2026-01-31