Główni bohaterzy kultowej „Seksmisji” Juliusza Machulskiego otwarcie zapowiedzieli uroczym strażniczkom: „Jutro znów wam uciekniemy”. Robert Bielawski na pewno ten film oglądał.
We wrześniu Sąd Apelacyjny we Wrocławiu podtrzymał wyrok legnickiego Sądu Okręgowego. Robert Bielawski został skazany na 15 lat więzienia
za uprowadzenie i sprzedaż własnej córki. Legniczanin odpowiadał przed sądem z wolnej stopy. Po decyzji wrocławskiego sądu Bielawski automatycznie powinien trafić do więzienia i rozpocząć odsiadkę. Nic z tych rzeczy. Bielawski zniknął. Policja rozpoczęła poszukiwania. Jeśli nie znajdzie go do połowy października, sąd wystawi międzynarodowy list gończy.
Robert Bielawski nie pierwszy raz wykiwał wymiar sprawiedliwości.
Przypomnijmy. W lipcu 1994 roku 2-letnia Monika Bielawska zaginęła bez śladu. Podobnie jej ojciec Robert Bielawski. Żona Magdalena i babcia dziecka oskarżyli go o porwanie. Trzy lata później Robert Bielawski został zatrzymany w Austrii i przekazany polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Podczas przesłuchania przyznał się do uprowadzenia córki. Tuż przed rozpoczęciem procesu, został jednak zwolniony z aresztu, po czym uciekł za granicę.
W minionym roku do Sądu Okręgowego w Legnicy zgłosił się adwokat Bielawskiego. Poinformował, że jego klient może stawić się przed sądem pod warunkiem otrzymanie „żelaznego listu”, zapewniającym odpowiadania z wolnej stopy. Otrzymał go i we wrześniu ubiegłego roku rozpoczął się proces.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz