Jacek Kiełb już nie jest członkiem Platformy Obywatelskiej. Wiceprzewodniczący rady miejskiej zrezygnował również z członkostwa w klubie radnych tego ugrupowania.


Od kiedy w dolnośląskich strukturach PO wybuchła wojna między Jackiem Protasiewiczem i Grzegorzem Schetyną, konsekwentnie stał przy tym pierwszym. W nagrodę wszedł nawet do zarządu wojewódzkiego partii i dostał wysokie miejsce na liście wyborczej.
Gdy władzę w PO przejął Schetyna, dni Kiełba w partii były policzone. Tym bardziej, że legnicką Platformą od dawna rządzą stronnicy Schetyny.
Przewodniczący PO w Legnicy Robert Kropiwnicki o odejściu Kiełba dowiedział się od nas. Rozczarowania nawet nie próbuje udawać.

O swojej politycznej przyszłości Kiełb mówi niewiele. - Będę radnym niezależnym. Do żadnej nowej partii na razie się nie wybieram. W następnych wyborach samorządowych wystartuję. Nie wiem jeszcze z jakiej listy. W Legnicy tworzy się kilka projektów - mówi tajemniczo.
Zdaniem Kiełba legnicka PO niebawem straci kolejnych działaczy. Których? Tego nie zdradza. Niewykluczone jednak, że ma na myśli radnych Grażynę Pichlę i Piotra Żabickiego, którzy tak jak on są w opozycji wobec Kropiwnickiego.

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz