W sobotnie południe Pomnik Wdzięczności dla Armii Radzieckiej zniknął w czerwonej mgle. Wcześniej został oskarżony i skazany.


Chwilę później monument na placu Słowiańskim utonął w czerwonym dymie.
Niesztampowy i oryginalny happening zorganizowany przez Legnicką Grupę Patriotyczną, Klub Gazety Polskiej i narodowców nie cieszył się większym zainteresowaniem legniczan. Pod pomnikiem stawiło się niespełna 70 osób.
- Jesteśmy w wąskim gronie, ale za to elitarnym - pocieszał się Robert Żeleźny z Klubu Gazety Polskiej.

- Stało się tak w trosce o polskie miejsca pamięci za granicami naszego kraju. Tyle że ustawa nie zakazuje likwidacji pomników. Decyzja w tej sprawie leży w gestii samorządu. Nasz, legnicki zwleka z nią od wielu lat ze względów politycznych. Mam jednak nadzieję, że niebawem pomnik zniknie w związku z ogłoszonym przez prezydenta planem rewitalizacji placu Słowiańskiego. W projekcie, który wygrał konkurs monumentu przecież nie ma - mówiła senator.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"11751"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz