W Legnicy zawrzało po tym, jak pracownicy popularnej sieci marketów odeszli od kas i stanowisk pracy w geście protestu. Strajk ostrzegawczy przy ulicy Koskowickiej, Myrka oraz Fiołkowej to odpowiedź na trudne warunki zatrudnienia, brak socjalu i wycieńczenie fizyczne załogi.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"24486"}
Punktualnie o godzinie 12:00 pracownicy legnickich marketów odłożyli skanery i wózki, przerywając obsługę klientów. Zgodnie z wytycznymi związkowymi, załoga zabezpieczyła stanowiska, by wyjść przed budynki sklepów i zamanifestować swoje niezadowolenie.
To pierwszy tak wyraźny sygnał sprzeciwu wobec polityki firmy, która zdaniem zatrudnionych, traktuje ludzi jak roboty. Pracownicy podkreślają, że dzisiejsze dwie godziny to zaledwie wstęp do ostrzejszych form protestu, jeśli ich głos zostanie zignorowany.
Relacje osób zatrudnionych w sieci malują obraz skrajnego zmęczenia i braku podstawowych udogodnień. Pracownicy skarżą się, że zimą marzną w nieogrzewanych halach, a latem nie otrzymują nawet wody do picia.
Jedna z pracownic przyznaje, że po trzech dniach intensywnej pracy obsada jest całkowicie wycieńczona. System "jedna za trzech" zmusza kobiety do jednoczesnej obsługi stoiska mięsnego, warzywniaka i przygotowywania odpieków pieczywa.
Głównym motorem protestu jest walka o utworzenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Prawo nakłada taki obowiązek na firmy zatrudniające powyżej 50 osób, jednak pracownicy Dino twierdzą, że są tego przywileju pozbawieni.
Związkowcy domagają się również wyższych wynagrodzeń za ciężką pracę fizyczną. Argumentują, że przy obecnej skali działalności sieci, godziwe warunki płacowe i socjalne powinny być standardem, a nie przedmiotem długotrwałych sporów.
Organizatorzy podkreślają, że strajk jest całkowicie legalny i odbywa się w ramach trwającego sporu zbiorowego. Choć za czas protestu pracownicy nie otrzymają wynagrodzenia, ich prawo do takiej formy nacisku jest zagwarantowane konstytucyjnie.
Pracodawca zareagował na strajk w Legnicy, sprowadzając do sklepów osoby zatrudnione na innych zasadach, aby utrzymać ciągłość sprzedaży. Mimo to, determinacja lokalnych załóg pozostaje wysoka, a wsparcie płynie z wielu mniejszych miejscowości regionu.
Losy dalszych protestów rozstrzygną się już 27 kwietnia podczas kolejnej tury mediacji w Warszawie. Skala dzisiejszego strajku w Legnicy ma być mocnym argumentem w rękach negocjatorów reprezentujących stronę pracowniczą.
Jeśli rozmowy w stolicy nie przyniosą przełomu, kolejnym krokiem będzie referendum strajkowe. Pracownicy zapowiadają, że są gotowi na strajk generalny, który może objąć znaczną część z ponad 3 tysięcy sklepów w całym kraju.
Dino to gigant zatrudniający blisko 56 tysięcy osób, z czego aż 87 procent stanowią kobiety. Większość z nich pracuje na pełen etat, dźwigając na swoich barkach dynamiczny rozwój firmy, która w ostatnim roku zwiększyła zatrudnienie o 6 tysięcy pracowników.
Właśnie ta sfeminizowana załoga domaga się teraz zauważenia ich problemów. Zdaniem protestujących, wspólne działanie to jedyna droga, by realnie wpłynąć na zarząd i wywalczyć standardy pracy godne XXI wieku.
Brzózka Rafau14:19, 25.04.2026
Popieram! Gdy chciwi "inwestorzy" gonią za zyskiem, skorumpowany motłoch polityczny przyklepuje "innowacje" - ktoś na to wszystko musi zarobić. Baczny obserwator widzi, jak z roku na rok, twarze pracowników-niewolników tych przybytków - coraz bardziej ponure i pognębione. Czekam na strajk doręczycieli wszelakich. Ci to dopiero mają pod górkę z normami. Ależ się konsumpcyjna ludożerka będzie zanosić z oburzenia, że sobie nie mogą tanio "coś kupić" w "necie" na swoich ajfonach, na "Zalando" :)
Jurek 15:05, 25.04.2026
Często robię zakupy w Dino na Myrka w Legnicy. Obsługa, Panie zawsze uśmiechnięte kompetentne, uprzejme. Ale jak obserwuje to fakt żeby zimą siedzieć przy ciągle otwierających się drzwiach przez 8 godzin na kasie to przegięcie albo w upalne dni żeby wody nie dostać to już chamówa. Socjal się im należy ustawowo gdzie w tym momencie jest państwowa inspekcja pracy? Popieram też podwyżki i wcale nie są wygórowane.
Tet39016:01, 25.04.2026
Brawo dziewczyny! Pokazałyscie kto ma jaja. Byłam funkcyjną i wiem co to jest. Niestety nie wszystkie wasze opinie koleżanki miały tyle odwagi. Trzymam kciuki. Powodzenia 🙂👍
domo16:32, 25.04.2026
Przecież te Dina i Biedronki to należą do najbogatszych Polaków wg wszystkich najjaśniejszych rankingów... No to jak to jest w rankingach to jestem multimiliarderem najjaśniejszej XI RP a dla pracowników żyduję i kiszę kapuchę????
Liberał PółTóski16:40, 25.04.2026
Do roboty, qwa wasza mać! Bo jak nie to na szparagi do Niemcowni! Na wasze miejsce jest 10 chętnych! Arbeit!!!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz