Popularne jednorazówki to zmora pracowników legnickiego wysypiska odpadów komunalnych i okolicznych mieszkańców. Gdy tylko wiatr wieje trochę silniej, cała łąka i drzewa są w foliówkach.

- Proszę do nas przyjechać. Wstyd kogoś do domu zaprosić, bo dookoła jest mnóstwo śmieci – opowiada poirytowany mieszkaniec.
Rzeczywiście rozległy teren łąk tuż za płotem wysypiska jest pełen jednorazowych worków. To z nimi jest największy kłopot. Są lekkie i wystarczy lekki podmuch wiatru i worek wydostaje się poza składowisko. Widok jest nieprzyjemny. Jednak, gdy przyjeżdżamy na miejsce widzimy już pracowników Legnickiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, którzy uprzątają teren. [FOTORELACJA]3175[/FOTORELACJA]
- Jesteśmy w zasadzie tutaj raz w tygodniu – mówi jeden z pracowników. - Myślę, że nawet gdyby siatka był wyższa to i tak wiele by nie pomogło – dodaje.

- Każde składowisko ma tego typu problemy – ubolewa Tomasz Lewandowski, zastępca kierownika Zakładu Oczyszczania Miasta. - Reagujemy na każdy sygnał. Z mieszkańcami chcemy żyć w zgodzie – zapewnia.
Jak tłumaczy nam kierownik, wszystkiemu winny jest ubiegłotygodniowy silny wiatr. Zniszczył on wówczas część siatki okalającej z jednej strony wysypisko. Już prawie uporano się z jej naprawą. Siatka jednak to tylko jeden z możliwych sposobów zabezpieczenia.
- W ciągu kilku miesięcy sytuacja powinna ulec znacznej poprawie. Budujemy kilkumetrowy nasyp, na którym ustawimy siatki – zapewnia nas Tomasz Lewandowski.
Sporo kłopotów pracownikom LPGK sprawiają też ludzie, którzy podjeżdżają pod ogrodzenie i przerzucają śmieci na teren wysypiska (zdjęcie nr 3, 15 i 16 w fotogalerii).

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz