Prawie dwustu pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej pikietowało we wtorkowe popołudnie pod Urzędem Miasta. – To dopiero początek naszego protestu – zapowiadali związkowcy.


Była też symboliczna zbiórka pieniędzy do puszki dla pracowników MOPS oraz … piosenka. „Oj Dana, oj Dana podwyżko kochana. Widać światło na stadionie, z naszych portfeli pustka zionie!” – śpiewali manifestanci.
- Od lat jesteśmy pomijani przy podwyżkach. Doszło do tego, że zarabiamy żenująco nisko. Dlatego postanowiłyśmy walczyć o swoje. To dopiero początek naszego protestu. Nie wykluczamy nawet strajku – mówiła Aneta Mazur z NSZZ „Solidarność”.
ZAŁOGA MOPS ŻĄDA PODWYŻEK I GROZI STRAJKIEM

- W tym miejscu na pewno takiej sprawy nie załatwimy. Mogę tylko zapewnić, że przy pracy nad przyszłorocznym budżetem pochylę się nad sprawą wynagrodzeń w MOPS – powiedział prezydent Krzakowski, który uświadomił tłum, że winnymi niskich zarobków pracowników pomocy społecznej są rząd i posłowie.
PREZYDENT DO ZAŁOGI MOPS: PODWYŻKI? NIEMOŻLIWE!
Po niespełna godzinie pikieta się skończyła. Interwencja aż siedmiu czuwających z boku nad jej przebiegiem strażników miejskich nie była potrzebna.
::video{"type":"single","item":"368"}
[FOTORELACJA]5378[/FOTORELACJA]Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz