Kandydat na prezydenta Legnicy Tymoteusz Myrda otrzymał mocne wsparcie od samorządowców. Między innymi od prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego.

Towarzystwo to łączy start w wyborach samorządowych z ramienia własnych komitetów i niechęć do partii politycznych. I choć nikt otwarcie na wspólnej konferencji prasowej tego nie powiedział, to służyła ona przekazaniu czytelnego sygnału o tym, że Tymoteusz Myrda jest dobrym kandydatem na gospodarza Legnicy.
- Partie niszczą samorządową Polske. Zawłaszczają samorząd. Nie godzimy się na to. To główna idea przyświecająca komitetowi "Bezpartyjni Samorządowcy" - mówił Tymoteusz Myrda, lubinianin, który chce zostać prezydentem Legnicy.
- Jeśli moim minusem jest to, że jestem z Lubina, to mam same plusy. Chcemy pokazać, że można żyć w Legnicy inaczej. Bezpartyjność rozwija miasta, a Legnica wciąż tkwi w marazmie - dodał.

Gospodarz Lubina żałuje, że jego drogi z obecnym prezydentem Legnicy Tadeuszem Krzakowskim rozeszły się.
- Oferowałem mu pierwsze miejsce na sejmikowej liście, ale odmówił wybierając lojalność wobec swojej partii SLD. A więc rozstaliśmy się. Bijatyki jednak nie było. Byliśmy przyjaciółmi wiele lat. Jak dostanę telefon, to na pewno wpadnę do niego na kawę - mówił Raczyński.
Samorządowcy mówili jednym głosem. Według nich partie są zagrożeniem dla stabilizacji samorządów, ich rozwoju. - Dziury w ulicach nie mają politycznych barw - stwierdzili.[FOTORELACJA]8852[/FOTORELACJA]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz