Do sprawdzenia

Zamknij
Polecamy

Dodaj komentarz

Przy kiełbaskach o przyszłości legnickiego parku

Grzegorz Żurawiński (lca.pl) 13:42, 27.06.2012 Aktualizacja: 23:19, 11.10.2025
Skomentuj Przy kiełbaskach o przyszłości legnickiego parku

Wtorkowa debata parkowa zorganizowana przez „Naprawiaczy Świata” Jacka Głomba zgromadziła całkiem liczne grono legniczan, którym na sercu i wątrobie leży przyszłość tego zaniedbanego miejsca.

Przy grillu z kiełbaskami, naprzeciw głównego wejścia do nieszczęsnej i zamkniętej na głucho ruiny Teatru Letniego, na rozstawionych krzesełkach, ale także wprost na trawie, zgromadziło się kilkadziesiąt osób reprezentujących różne środowiska legniczan. Oficjalnych przedstawicieli władz miasta nie było, nielicznie reprezentowani byli miejscy radni (symboliczna i symptomatyczna była w tej mierze wypowiedź przemykającego bokiem lewicowego radnego Wojciecha Cichonia: - Nie zamierzam brać udziału w politycznym spektaklu Jacka Głomba!), byli natomiast przedstawiciele legnickich organizacji pozarządowych, ludzie świata kultury, oświaty, mediów, a przede wszystkim ludzie znani ze swojej aktywności zawodowej i społecznej.

Gościem specjalnym plenerowego spotkania był Paweł Kołacz, twórca i prezes Stowarzyszenia „Bydgoskie Przedmieście” w Toruniu, człowiek nieprzeciętny, którego śmiałe i oryginalne pomysły na rewitalizację przestrzeni publicznych, w tym toruńskiego parku, są już w tym mieście realizowane.
- Udało nam się przekonać w Toruniu miejscowy samorząd, by wszelkie prace modernizacyjne na terenach zielonych poprzedzać rozpoznaniem prawdziwych potrzeb mieszkańców. Nie wolno bowiem mylić remontów czy odbudowy z rewitalizacją. To drugie jest bowiem procesem społecznym, bez zainteresowania, aktywności i współudziału mieszkańców nie ma szans na powodzenie – mówił gość spotkania moderowanego przez Jacka Głomba.

- To jak z wyznaczaniem chodników i ścieżek dla pieszych. Można je robić na zlecenie władzy i zgodnie z planem wymyślonym zza biurka przez projektanta, ale można inaczej. Mądrzej i praktyczniej jest najpierw zbadać, którędy ludzie chodzą wydeptując własne szlaki, a potem właśnie w tych miejscach budować ścieżki. Na tym polega rozpoznawanie i uwzględnianie prawdziwych potrzeb użytkowników każdej przestrzeni publicznej – wyjaśniał Paweł Kołacz.

Efekty, które osiągnięto w Toruniu, są z punktu widzenia legnickich doświadczeń imponujące. W tamtejszym parku pojawiło się kilkanaście rodzajów ławek i miejsc… do leżenia. Okazało się bowiem, że zupełnie czego innego potrzebują matki z dziećmi, młodzież, a zupełnie inne są potrzeby ludzi starszych (np. ławki z ocieniającym okapem). Podczas przebudowy parkowej fontanny zrobiono ja tak, by bez trudu mogły w niej brodzić dzieci. Park podzielono na różne, odseparowane od siebie strefy dla różnych jego użytkowników. Osobna przestrzeń mają np. właściciele czworonogów, osobną ci, którzy lubią poleżeć na czystej, zawsze świeżo skoszonej trawie. W wydzielonym miejscu zbudowano ogólnodostępne grille, wyznaczono trasy dla rolkarzy i rowerzystów itp.

- Najbardziej zaskakującym postulatem mieszkańców, było żądanie, aby parku pojawiły się tablice z nazwiskiem i numerem telefonu jego gospodarza i opiekuna. Co ciekawe, taki człowiek w urzędzie był, tylko nikt o tym nie wiedział. Podanie takiej informacji do publicznej wiadomości to proste i genialne rozwiązanie. Kilkaset telefonów z uwagami, pretensjami czy propozycjami, jakie taka osoba odbierze od użytkowników parku powoduje, że natychmiast weryfikowane są prawdziwe potrzeby tej grupy. [FOTORELACJA]4931[/FOTORELACJA]

Te słowa znalazły swoje negatywne potwierdzenie już w trakcie legnickiej debaty. Okazało się, że w najbliższym sąsiedztwie Teatru Letniego nie ma ani jednej czynnej publicznej toalety! Kto musiał, dyskretnie oddalał się za pobliskie drzewa lub krzaki. Tak idee zderzyły się z brutalną rzeczywistością.

Uczestników spotkania bardzo interesowały sprawy związane z bezpieczeństwem i zapobieganiem wandalizmowi (niszczeniem parkowej infrastruktury, łamaniem drzewek, kradzieżą roślin itp.). – Żaden monitoring nie będzie skuteczny. To jest kwestia społecznego przyzwolenia lub jego braku. Dobrze zaprojektowana przestrzeń publiczna wyklucza wandali, usuwa ich w inne miejsca, bo oni źle się czują w obecności np. matek z dziećmi, kobiet… Musicie jednak wiedzieć, że każda rewitalizacja to program na lata i to taki, który nigdy się nie kończy. I tak być powinno, bo zmieniają się przecież potrzeby. Np. społeczeństwa się starzeją, przybywa w miastach ludzi samotnych i psów – wyliczał gość debaty.

Podczas spotkania zderzyły się dwie, skrajnie odmienne postawy wobec rzeczywistości. Najogólniej pierwszą można nazwać patriarchalnym klientyzmem (po to wybieramy i opłacamy władze i urzędników, by za nas identyfikowali potrzeby i rozwiązywali nasze problemy), drugą można określić jako wolnościowo-społecznikowską (sami ustalamy reguły gry i to, co jest nam potrzebne, sami realizujemy swoje pomysły – np. wspólny parkowy piknik, czy muzyczny koncert – w konsekwencji wymuszamy na władzy akceptację takich pomysłów ).

Jak zapewnia twórca Fundacji „Naprawiacze Świata” Jacek Głomb parkowe spotkanie było pierwszym poświęconym temu miejscu, ale nie ostatnim. Zadeklarował także, że na gadaniu nie poprzestanie. Na początek wprowadzi w tę miejską przestrzeń swój teatr. Do innych apelował, by czynili podobnie nie oglądając się na nikogo. Ożywienie legnickiego parku może stać się bowiem początkiem jego funkcjonalnej przebudowy. Na razie to miejsce jest praktycznie martwe. Ożywa tylko w czasie ligowych meczów i coraz rzadszych występów w archaicznej i niefunkcjonalnej muszli koncertowej.

(Grzegorz Żurawiński (lca.pl))
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%