Wtorkowa debata parkowa zorganizowana przez „Naprawiaczy Świata” Jacka Głomba zgromadziła całkiem liczne grono legniczan, którym na sercu i wątrobie leży przyszłość tego zaniedbanego miejsca.


- To jak z wyznaczaniem chodników i ścieżek dla pieszych. Można je robić na zlecenie władzy i zgodnie z planem wymyślonym zza biurka przez projektanta, ale można inaczej. Mądrzej i praktyczniej jest najpierw zbadać, którędy ludzie chodzą wydeptując własne szlaki, a potem właśnie w tych miejscach budować ścieżki. Na tym polega rozpoznawanie i uwzględnianie prawdziwych potrzeb użytkowników każdej przestrzeni publicznej – wyjaśniał Paweł Kołacz.
Efekty, które osiągnięto w Toruniu, są z punktu widzenia legnickich doświadczeń imponujące. W tamtejszym parku pojawiło się kilkanaście rodzajów ławek i miejsc… do leżenia. Okazało się bowiem, że zupełnie czego innego potrzebują matki z dziećmi, młodzież, a zupełnie inne są potrzeby ludzi starszych (np. ławki z ocieniającym okapem). Podczas przebudowy parkowej fontanny zrobiono ja tak, by bez trudu mogły w niej brodzić dzieci. Park podzielono na różne, odseparowane od siebie strefy dla różnych jego użytkowników. Osobna przestrzeń mają np. właściciele czworonogów, osobną ci, którzy lubią poleżeć na czystej, zawsze świeżo skoszonej trawie. W wydzielonym miejscu zbudowano ogólnodostępne grille, wyznaczono trasy dla rolkarzy i rowerzystów itp.
- Najbardziej zaskakującym postulatem mieszkańców, było żądanie, aby parku pojawiły się tablice z nazwiskiem i numerem telefonu jego gospodarza i opiekuna. Co ciekawe, taki człowiek w urzędzie był, tylko nikt o tym nie wiedział. Podanie takiej informacji do publicznej wiadomości to proste i genialne rozwiązanie. Kilkaset telefonów z uwagami, pretensjami czy propozycjami, jakie taka osoba odbierze od użytkowników parku powoduje, że natychmiast weryfikowane są prawdziwe potrzeby tej grupy. [FOTORELACJA]4931[/FOTORELACJA]
Te słowa znalazły swoje negatywne potwierdzenie już w trakcie legnickiej debaty. Okazało się, że w najbliższym sąsiedztwie Teatru Letniego nie ma ani jednej czynnej publicznej toalety! Kto musiał, dyskretnie oddalał się za pobliskie drzewa lub krzaki. Tak idee zderzyły się z brutalną rzeczywistością.
Uczestników spotkania bardzo interesowały sprawy związane z bezpieczeństwem i zapobieganiem wandalizmowi (niszczeniem parkowej infrastruktury, łamaniem drzewek, kradzieżą roślin itp.). – Żaden monitoring nie będzie skuteczny. To jest kwestia społecznego przyzwolenia lub jego braku. Dobrze zaprojektowana przestrzeń publiczna wyklucza wandali, usuwa ich w inne miejsca, bo oni źle się czują w obecności np. matek z dziećmi, kobiet… Musicie jednak wiedzieć, że każda rewitalizacja to program na lata i to taki, który nigdy się nie kończy. I tak być powinno, bo zmieniają się przecież potrzeby. Np. społeczeństwa się starzeją, przybywa w miastach ludzi samotnych i psów – wyliczał gość debaty.
Podczas spotkania zderzyły się dwie, skrajnie odmienne postawy wobec rzeczywistości. Najogólniej pierwszą można nazwać patriarchalnym klientyzmem (po to wybieramy i opłacamy władze i urzędników, by za nas identyfikowali potrzeby i rozwiązywali nasze problemy), drugą można określić jako wolnościowo-społecznikowską (sami ustalamy reguły gry i to, co jest nam potrzebne, sami realizujemy swoje pomysły – np. wspólny parkowy piknik, czy muzyczny koncert – w konsekwencji wymuszamy na władzy akceptację takich pomysłów ).
Jak zapewnia twórca Fundacji „Naprawiacze Świata” Jacek Głomb parkowe spotkanie było pierwszym poświęconym temu miejscu, ale nie ostatnim. Zadeklarował także, że na gadaniu nie poprzestanie. Na początek wprowadzi w tę miejską przestrzeń swój teatr. Do innych apelował, by czynili podobnie nie oglądając się na nikogo. Ożywienie legnickiego parku może stać się bowiem początkiem jego funkcjonalnej przebudowy. Na razie to miejsce jest praktycznie martwe. Ożywa tylko w czasie ligowych meczów i coraz rzadszych występów w archaicznej i niefunkcjonalnej muszli koncertowej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz