Prokuratura Okręgowa w Legnicy zawiesiła postępowanie dotyczące sprawy 82-letniej pacjentki, która pod koniec grudnia 2022 roku trafiła w ciężkim stanie do szpitala w Jaworze i wymagała leczenia na oddziale intensywnej terapii. Prokuratura czeka na opinię lekarzy ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, która ma odpowiedzieć na pytanie, czy pacjentce udzielono właściwej pomocy oraz czy decyzje podjęte przez personel mogły narazić ją na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu.
[ZT]105662[/ZT]
[ZT]111471[/ZT]
Kobieta została przyjęta do szpitala w Jaworze w nocy z 26 na 27 grudnia 2022 roku. Jej stan był bardzo ciężki i wymagała leczenia na OIOM-ie. Jaworska placówka nie posiada jednak oddziału intensywnej terapii, dlatego rozpoczęto poszukiwania wolnego miejsca w innych szpitalach. Pacjentka zmarła 7 stycznia 2023 roku. Sprawa toczy się od dłuższego czasu. Śledztwo było przedłużane, a teraz zostało formalnie zawieszone do momentu uzyskania opinii biegłych.

Postępowanie zostało przedłużone do 20 listopada ubiegłego roku. Teraz śledztwo zostało zawieszone, ponieważ czekamy na opinię lekarzy ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Ta opinia ma kluczowe znaczenie i pozwoli nam odpowiedzieć na pytanie, czy pacjentka w szpitalu w Jaworze dostała właściwą pomoc oraz czy jej nieprzyjęcie mogło narazić ją na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu – mówi Adam Kurzydło, prokurator okręgowy w Legnicy.
Śledczy badają, czy pacjentce w Jaworze udzielono prawidłowych świadczeń oraz czy jej nieprzyjęcie na OIOM w innych placówkach mogło doprowadzić do tragicznego finału.
Chodzi przede wszystkim o ustalenie, czy tej pacjentce udzielono prawidłowych świadczeń w szpitalu w Jaworze oraz czy nieprzyjęcie jej na oddział intensywnej terapii w innych placówkach narażało ją na ten skutek, który nastąpił, czyli utratę życia albo ciężki uszczerbek na zdrowiu. Nawet jeśli doszłoby do pogorszenia jej stanu mimo przyjęcia, to samo zaniechanie może rodzić odpowiedzialność w postaci narażenia na niebezpieczeństwo – wyjaśnia Adam Kurzydło.

W toku postępowania ustalono, że w regionie istniało jedno wolne miejsce na OIOM-ie w jednym z okolicznych szpitali. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym formalnie również były wolne łóżka, jednak w tamtym czasie obowiązywał tam reżim epidemiologiczny związany z wykryciem groźnej bakterii i przez pewien okres nie przyjmowano nowych pacjentów.
Ustaliliśmy, że w regionie było jedno wolne miejsce na oddziale intensywnej terapii. W szpitalu w Legnicy formalnie także były wolne łóżka, ale w tamtym czasie obowiązywał tam reżim związany z wykryciem groźnej bakterii i przez pewien okres nie przyjmowano nowych pacjentów. Było jednak miejsce w innym z okolicznych szpitali i teraz biegli mają wyjaśnić, czy stan zdrowia tej 82-letniej pacjentki pozwalał na jej bezpieczne przewiezienie i czy taki transport nie zagrażał jej życiu – tłumaczy Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Biegli mają odpowiedzieć na pytanie, czy kobieta mogła być bezpiecznie przetransportowana, czy transport nie zagrażałby jej życiu oraz czy decyzje lekarzy w Jaworze były prawidłowe.
Na opinię lekarzy z Katowic trzeba będzie poczekać.
Ta opinia będzie sporządzona najprawdopodobniej w ciągu siedmiu do ośmiu miesięcy. W sprawach medycznych sytuacja z biegłymi jest bardzo trudna i często na takie ekspertyzy czeka się nawet półtora roku. Tutaj biegli zapowiedzieli termin około siedmiu miesięcy – wyjaśnia prokurator.
Dopiero po jej otrzymaniu śledczy wrócą do przesłuchań i dalszych czynności. Czynności obejmują zarówno działania personelu medycznego, jak i osób kierujących placówkami w Jaworze i w Legnicy.
Sprawa od początku budziła ogromne emocje, ponieważ w tym samym czasie, gdy dla ciężko chorej pacjentki z Jawora nie udało się znaleźć miejsca na OIOM-ie, na oddziale intensywnej terapii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przez ponad dwa i pół roku przebywał mąż ówczesnej marszałek Sejmu Elżbiety Witek. Prokuratura informuje, że na ten moment nie ma planów przesłuchania Elżbiety Witek.
Ryuii07:28, 23.01.2026
Czy Witek zwróciła pieniądze za pobyt męża na OIOM?
Pozostałe komentarze
Fhkk10:39, 23.01.2026
Oborowa mówiła, że im czyli pisiorom to się należy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Polacy próbują oszukiwać na kaucji. Kary są surowe
Wystarczy by każdy sklep nakazał by pracownik odbierał od klienta butelki następnie wkładał je do specjalnej maszyny a potem drukował kwit. Tak będzie najlepiej by zwalczyć lawinowe oszukiwanie maszyn przez butelkodawców.
maszyna nie rozumie
00:16, 2026-01-24
Polacy próbują oszukiwać na kaucji. Kary są surowe
To bardzo dobra wiadomość dla każdego któy na zimę chce przenocować w wiezieniu. DO tej pory musieli robić coś wiecej a teraz wystarczy tylko oszukać maszynę i dać sie złapać/ W w nagrodę kilka miesięcy ciepłego pokoiku, darmowego jedzonka itp.
są też plusy
00:13, 2026-01-24
Polacy próbują oszukiwać na kaucji. Kary są surowe
O jej strach się bać... Nie takie rzeczy się robi, więc ten śmieszny zielony systemik KAŁcyjny jak się zrobi w wała to się nic nie stanie
*%#)!&
22:51, 2026-01-23
Alert smogowy w Legnicy. Zła jakość powietrza
To żart Huta daje o sobie znać i to tak jak pamiętam od ponad 50 ciu lat także dym z kominów to tylko dobry znak że jeszcze istnieją tam ludzie poza tym zima jest to trzeba ogrzać domy i mieszkania kiedyś było fajnie .
Duch
22:23, 2026-01-23