Prokuratura w Jaworze zakończyła śledztwo w sprawie tragedii, do której doszło pod koniec grudnia 2024 roku w miejscowości Skała. W jednym z gospodarstw zginął 51-letni mężczyzna, ciężko ranny został jego 69-letni krewny, a po wszystkim podpalone zostały trzy budynki na jednej posesji. Śledczy ustalili, że za wszystkim stał 39-letni Marcin P., który po interwencji służb odebrał sobie życie. Z tego powodu postępowanie zostało umorzone.
[ZT]103508[/ZT]
30 grudnia 2024 roku strażacy zostali wezwani do pożaru stodoły i dwóch sąsiednich budynków w miejscowości Skała. Podczas gaszenia ognia znaleźli 69-letniego mężczyznę, skrępowanego linką i przywiązanego do ogrodowego krzesła, z ranami postrzałowymi klatki piersiowej. W jednym z budynków ujawniono także ciało 51-letniego mężczyzny, również skrępowanego, z obrażeniami głowy i ranami postrzałowymi.
W chwili ujawnienia zwłok nie było pewności, gdzie znajduje się sprawca. W trakcie akcji gaśniczej okazało się jednak, że przez cały czas ukrywał się on na piętrze płonącego budynku. Miał przy sobie broń – rewolwer czarnoprochowy, na którego posiadanie nie jest wymagane zezwolenie. W celu zapewnienia bezpieczeństwa przerwano gaszenie pożaru i wezwano policjantów z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego. Funkcjonariusze po wejściu do budynku odnaleźli ciało Marcina P. z ranami postrzałowymi głowy. Mężczyzna popełnił samobójstwo – informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Jak ustaliła prokuratura, między 28 a 30 grudnia 2024 roku do domu wuja Marcina P. przyszedł sąsiad. Mężczyźni pili alkohol. W pewnym momencie do pomieszczenia wszedł Marcin P. i bez żadnego ostrzeżenia oddał dwa strzały w stronę sąsiada. Mężczyzna spadł z taboretu na podłogę. Chwilę później Marcin P. co najmniej dwa razy strzelił do swojego wuja w klatkę piersiową, a następnie skrępował mu ręce i nogi oraz zakneblował usta koszulą.
Następnie sprawca uderzał sąsiada młotkiem w głowę, powodując masywny krwotok i jego śmierć. Tym samym narzędziem kilkukrotnie uderzył też swojego wuja w głowę. Po opuszczeniu domu następnego dnia rano pojechał na stację benzynową po zakupy, a po powrocie podpalił wszystkie trzy budynki na posesji, używając łatwopalnej cieczy.
Z ustaleń śledczych wynika, że bezpośrednią przyczyną śmierci 51-letniego mężczyzny były rozległe obrażenia głowy. 69-letni wuj sprawcy doznał ran postrzałowych oraz poważnych obrażeń czaszki, które spowodowały u niego rozstrój zdrowia trwający dłużej niż siedem dni. Prokuratura ustaliła również, że Marcin P. już wcześniej zachowywał się agresywnie, jednak żaden ze świadków nie wskazywał, aby w ostatnim czasie dawał sygnały poważnych problemów psychicznych.
Zachowania Marcina P. pod względem prawnym zakwalifikowano jako zabójstwo i usiłowanie zabójstwa połączone z pozbawieniem wolności oraz jako sprowadzenie zdarzenia mającego postać pożaru. Postępowanie umorzono wobec śmierci sprawcy – wyjaśnia Liliana Łukasiewicz.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Recydywiści napadli na 15-latka. Są na wolności
22,5 roku więzienia? Ciekawy wyrok!
bbngxng
00:20, 2026-01-27
Odwiedziny w szpitalu wstrzymane!
10 fala korony. zamknąć lasy
xD
22:31, 2026-01-26
Odwiedziny w szpitalu wstrzymane!
Normalna rzecz w zimie.
Ehjjk
20:55, 2026-01-26
18 zatrzymanych za narkotyki w weekend
Wyznawcy sekty owsika. Nie mogą się doczekać ubogacenia błotem i lewicową ideologią
Jeżyk o
20:20, 2026-01-26