Piec do pizzy wart około 20 tysięcy złotych zniknął spod rampy rozładunkowej, zanim ktokolwiek zdążył go przewieźć w inne miejsce. Sprzęt został zostawiony rano i miał tylko chwilę poczekać na transport, ale złodziej wykorzystał sytuację. Sprawa szybko trafiła na policję, a jej finał nie pozostawił wątpliwości. Już następnego dnia piec odnaleziono w skupie złomu, a kilka dni później zatrzymano 32-letniego mieszkańca, który odpowie za kradzież, za którą grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
::video{"type":"single","item":"21403"}
Do kradzieży doszło w czwartek rano. Piec stał przy rampie rozładunkowej i czekał na transport. Wszystko wyglądało jak zwykła logistyka, do momentu, gdy sprzęt po prostu zniknął. Złodziej zabrał piec w czasie, gdy pozostawał bez nadzoru.
Sprawa potoczyła się bardzo szybko. Już następnego dnia policjanci ustalili, gdzie znajduje się urządzenie. Okazało się, że piec trafił do jednego ze skupów złomu. Sprzęt odzyskano, zanim zdążył zostać rozebrany, więc wrócił do właściciela praktycznie w tym samym stanie.
Na odzyskaniu pieca sprawa się nie skończyła. Policjanci ustalili, kto stoi za kradzieżą i kilka dni później zatrzymali 32-letniego mieszkańca Legnicy. Piec wrócił do właściciela, a 32-letni mieszkaniec usłyszał zarzut kradzieży i najprawdopodobniej trafi za kraty. Teraz sprawą zajmie się sąd, a za taki „szybki interes” grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Stefek15:32, 17.04.2026
a ile grozi paserowi?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz