Nawet 3 lata może spędzić za kratami krewki 35-latek, który najpierw groził swojej matce, a później zaatakował policjantów wezwanych na interwencję. Zgodnie z decyzją sądu trafił do areszty na najbliższe trzy miesiące, gdzie z pewnością „okrzepnie”.
::video{"type":"single","item":"21476"}
Dyżurny komendy miejskiej policji otrzymał zgłoszenie dotyczące agresywnego 35-latka, który miał grozić swojej matce. Na miejsce pojechali policjanci, którzy mieli sprawdzić sytuację i zapewnić bezpieczeństwo kobiecie.
Na miejscu zastali mężczyznę wyraźnie pobudzonego i zdenerwowanego. Od początku było widać, że sytuacja nie jest opanowana, a rozmowa z nim nie przynosi efektu. Napięcie rosło z każdą chwilą, a interwencja zamiast się uspokajać, zaczęła przybierać coraz bardziej niebezpieczny przebieg.
W pewnym momencie mężczyzna rzucił się na policjanta i policjantkę, uderzając ich i nie reagując na polecenia. Policjanci musieli zareagować natychmiast, żeby nie dopuścić do dalszej eskalacji i zagrożenia dla innych osób znajdujących się na miejscu.
Po krótkiej, ale dynamicznej interwencji 35-latek został obezwładniony i zatrzymany. Następnie przewieziono go do jednostki, gdzie wykonano dalsze czynności związane ze sprawą. Cała sytuacja zakończyła się jego zatrzymaniem, ale mogła mieć znacznie poważniejsze konsekwencje.
Zatrzymany usłyszał zarzuty kierowania gróźb karalnych wobec matki oraz ataku na policjantów. Sprawa trafiła do prokuratury, gdzie oceniono przebieg zdarzenia i zachowanie mężczyzny.
Prokurator zdecydował się wystąpić do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztu. Sąd przychylił się do tego wniosku i zdecydował, że 35-latek najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie. To środek, który ma zabezpieczyć dalszy tok postępowania.
Zgodnie z przepisami naruszenie nietykalności funkcjonariusza publicznego jest przestępstwem zagrożonym karą do 3 lat pozbawienia wolności. W tym przypadku zarzuty dotyczą zarówno zachowania wobec najbliższej osoby, jak i ataku na policjantów, którzy przyjechali na miejsce, żeby pomóc.
Sprawa znajdzie swój finał w sądzie, a zatrzymany odpowie za swoje zachowanie przed wymiarem sprawiedliwości.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz