Artur Andrus, Czesław Mozil i Mariusz Kiljan byli bohaterami sobotniego „w miarę męskiego” wieczoru. Doskonałą dawkę dowcipu „podali” w Sali Maneżowej. Występ był zwieńczeniem tegorocznego Satyrykonu.

Andrus zajrzał legniczanom do okien, zrobił przegląd lokalnej prasy, a nawet napisał kilka piosenek dotyczących naszego podwórka. I zaśpiewał je, całkiem nieźle. Śpiewa w końcu od dziecka. Jak wspomniał, kiedy był mały chciał zostać … Eleni. Eleni wprawdzie nie został, ale dziecięce marzenia zrealizował po części, dał temu wyraz pokazując próbkę „zorby po rehabilitacji” kiedy tańczył do swojego utworu, który napisał specjalnie na otwarcie igrzysk olimpijskich.
Spowiedź emigranta zaprezentował na scenie Czesław Mozil, pseudonim „Śpiewa”. Swój kunszt śpiewaczo – aktorski zaprezentował Mariusz Kiljan. Nie obyło się oczywiście bez męskich rozmów, wszak wieczór był „w miarę męski”.
Artur Andrus z Sarytykonem związany jest od dziesięciu lat. I jak to podczas święta satyry bywa, nie obyło się bez niezamierzonych niespodzianek. Pierwszy raz w karierze artyście przyszło występować … przed lustrem. Koncert odbył się w Sali Maneżowej, w której vis a vis sceny wisi ogromne. Artysta pierwszy raz w życiu widział swój występ sceniczny, no ale czego nie robi się dla wielkich…
::video{"type":"single","item":"5321"}
::video{"type":"single","item":"5324"}
::video{"type":"single","item":"5327"}
[FOTORELACJA]13036[/FOTORELACJA]




Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz