Już po raz drugi legnicki Ośrodek Sportu i Rekreacji zorganizował spływ kajakowy po Kaczawie. Chętnych do pokonania czterokilometrowego odcinka rzeki nie brakowało. Nie odstraszyła ich nawet niepewna aura.

- Wypływaliśmy podobnie jak rok temu spod wodospadu, meta była przy kościele św. Jacka. Jeden spływ trwał około 50 minut. Nad bezpieczeństwem uczestników spływu czuwali członkowie Legnickiego Klubu Płetwonurków OSP-ORW Pinoter – mówi Jolanta Skrzypczak, dyrektor legnickiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Wszyscy mogli czuć się bezpiecznie. Po każdym spływie kajaki i kapoki były dezynfekowane.
Mokra przygoda przyjęła się w Legnicy i powoli staje się tradycyjnym zakończeniem wakacji z OSiR-em. Mimo, że pogoda nie rozpieszczała kajakarzy i w końcu lunął rzęsisty deszcz, wszyscy bawili się doskonale z poziomu rzeki, podziwiając międzywale Kaczawy i jego mieszkańców.
Jolanta Skrzypczak zapowiedziała, że jeśli warunki na to pozwolą, kolejny spływ odbędzie się na powitanie przyszłorocznych wakacji.[FOTORELACJA]16815[/FOTORELACJA]


Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz