Rewitalizacja linii kolejowej z Jerzmanic-Zdroju do Lwówka Śląskiego miała być oknem na świat dla lokalnych społeczności, jednak dla wielu okaże się jedynie hałaśliwym sąsiedztwem. Na szesnastokilometrowym odcinku torów nie zaplanowano ani jednego postoju, co odcina od transportu tysiące osób i marnuje turystyczny potencjał regionu z Zamkiem Grodziec na czele.
Planowana odbudowa linii kolejowej budzi skrajne emocje. Choć inwestycja cieszy jako symbol powrotu kolei do regionu, projekt zakłada zdumiewające rozwiązanie: na odcinku między Pielgrzymką a Lwówkiem Śląskim pociągi nie zatrzymają się ani razu. To 16 kilometrów trasy, która w obecnym kształcie będzie pełniła wyłącznie funkcję tranzytową. Dla porównania, średnia odległość między przystankami na Dolnym Śląsku wynosi niespełna 5 kilometrów. Mieszkańcy czują się oszukani, widząc, że nowoczesne składy będą mijać ich domy bez możliwości wejścia na pokład.
Głównym punktem oporu i nadziei jest dawna stacja w Nowej Wsi Grodziskiej. To właśnie o jej przywrócenie walczy lokalna społeczność skupiona wokół inicjatywy "My chcemy pociągów". Lokalizacja ta jest strategiczna – leży centralnie względem takich miejscowości jak Czaple, Skorzynice, Sędzimirow i sama Nowa Wieś Grodziska. Szacuje się, że z przystanku mogłoby korzystać nawet 4000 mieszkańców, w tym osoby z Raciborowic i Grodźca. Co istotne, w tym miejscu i tak planowana jest techniczna mijanka dla pociągów, więc dobudowanie peronu i wprowadzenie postoju handlowego nie zdezorganizowałoby ruchu w sposób znaczący.
Brak przystanku to nie tylko problem komunikacyjny dla dojeżdżających do pracy czy szkół, ale także cios w lokalną turystykę. W bezpośrednim sąsiedztwie pomijanej trasy znajduje się Zamek Grodziec, jedna z największych atrakcji regionu, oraz przebiegająca tędy Cyklostrada Dolnośląska. Bez możliwości wysiadki w pobliżu, turyści podróżujący koleją zostaną pozbawieni łatwego dostępu do tych miejsc. Kolej zamiast napędzać lokalny biznes i ruch turystyczny, stanie się jedynie szczelnym korytarzem transportowym, z którego okoliczne gminy nie wyciągną żadnych korzyści.
Obecna sytuacja przypomina konflikt, który przed laty towarzyszył modernizacji linii z Legnicy do Lubina. Wówczas pierwotne plany również zakładały pominięcie mniejszych miejscowości. Dopiero zdeterminowany opór mieszkańców i liczne protesty sprawiły, że dzisiaj pociągi pasażerskie zatrzymują się w Raszówce i Rzeszotarach. Przykład tamtej walki pokazuje, że projekt na etapie realizacji wciąż można skorygować, jeśli głos społeczny będzie wystarczająco silny. Mieszkańcy okolic Lwówka Śląskiego liczą na podobny finał, podkreślając, że kolej powinna być przede wszystkim dla ludzi, a nie tylko dla statystyk przejechanych kilometrów.
Sprzeciw wobec planów inwestora przeniósł się już do sfery publicznej. Uruchomiono specjalną stronę internetową oraz profil w mediach społecznościowych, gdzie koordynowane są dalsze działania. W miejscowościach, przez które przebiega linia, pojawiają się plakaty informacyjne, a autorzy petycji zbierają podpisy pod wnioskiem o zmianę projektu. Mieszkańcy deklarują, że nie zaprzestaną działań, dopóki decydenci nie zrozumieją, że budowa infrastruktury bez uwzględnienia potrzeb lokalnej społeczności jest inwestycją niekompletną i społecznie niesprawiedliwą.
będzie dobrze13:05, 03.01.2026
WSZYSTKIE POCIĄGI POWINNY ZATRZYMYWAC SIĘ NA KAŻDEJ WSI, MIASTECZKU A NAWET STOLICY.
zrównoważony rozwój jest najważniejszy . Pendolino zrównoważyć do 80 km na godz a te małe lokalne składy zrównoważyć do 120 km na godzinę
Dodatkowo każdy pociag powinien mieć 10 minutowe przerwy na każdej stacji by podróżni mogli wyjść na spacer
Szybka kolej 300 /go14:35, 03.01.2026
Tak tak... jest cyklostrada i tu pewnie rowerzyści chcieli by troszkę podjechać pociągiem. Nie ma zmiłuj się . Trzeba pedałować samodzielnie cyklostradami. Jeśli ktoś chce zobaczyć prawdziwy zamek to taki jest w Legnicy.
bo to wioski są14:43, 03.01.2026
Po takich mikro wioskach pędzały zawsze PKS-y
Po co wam jeszcze pociągi ? Gdie wy chcecie jechać ....
z Skorzenic do Sędzimirowa chodzi sie na skróty przez pola. Na zamek Grodziec raczej mało kto z wiosek uczęszcza bo ni by po co . Zamek zawsze był w okolicy wiec to się wpisało w krajobraz. Do Mojesza albo Dłużca można by pojechać na piwko pod sklepem.
Gall18:45, 03.01.2026
Zrobić przystanki na żądanie i po ptokach
TED11:21, 04.01.2026
Zarządzający KD "bezpartyjni" samorządowcy zrobili ukłon w stronę podlubińskich wiosek, gdzie rzadko kiedy ktokolwiek wsiada czy wysiada z pociągu, a cenne minuty (i energia na ponowny rozruch składu) lecą...
Pozostałe komentarze
PolEXIT 14:35, 03.01.2026
Ech, przed wojną i za Komuny pociągiem jak i pks szło się dostać do najmniejszej pipidówy. Potem nastała dzika wolność i unia europejska, ktoś zarobił a ludzie stracili.
Zdzich 00:34, 04.01.2026
Po co budować nowe tory jak wszystkie przystanki kolejowe będzie się omijać to jest kompromitacja miało nie być wykluczenia komunikacyjnego
Xbnm05:31, 04.01.2026
Wysyp idiotów na forum.
Kaitek 70 22:52, 04.01.2026
Kiedyś bylo połączenie na Bolesławiec Wschod te polityczne nominaci w kolejowych zarządach to nawet nie znają map z połączeniami na Dolnym Śląsku I nazw wsi gdzie kiedyś dojeżdżał pociąg oni mają wyksztalcenie humanistyczne na poziomie przedszkolaka i jeżdżą transportem służbowym i olewają wszystkich i wszystko liczą tylko szybkość i parówki na Orleniea ludzie to tylko Hmanum problem
Egon 01:32, 05.01.2026
Kaitek co ty bierzesz? Odstaw to.
Pyta o koszt tablic Legnickiego Programu Drogowego
Brakuje tam listy mieszkańców którzy dorzucili sie do tablic za kilkadziesiąt złotówek za każdy centymetr kwadratowy
to kosztuje
21:31, 2026-01-06
W środę w Kunicach zabraknie wody
Będzie poznać kuniczan po smrodzie.
Yabada
20:53, 2026-01-06
Był trzeźwy, ale pod wpływem narkotyków
Polak czlowiek gorszego sortu nie warty nawet spluniecia
Anonim2er
20:33, 2026-01-06
SOR w Legnicy zapchany. Karetki stoją godzinami
Zakaz chorowania! Słyszycie??!!!
Pok
20:15, 2026-01-06