Trzy zastępy straży pożarnej interweniowały przy pożarze sadzy z komina w budynku przy ulicy Nowy Świat. Wcześniej w tym miejscu interweniowało pogotowie gazowe. Problem, jak twierdzą okoliczni lokatorzy, trwa od lat.

Od południa komin budynku przy ul. Nowy Świat, tuż przy bocznym wjeździe do Collegium Witelona, emitował gęsty, biały dym. Zadymienie obejmowało tę część Legnicy i było wyraźnie widoczne z większej odległości. Dym wdzierał się do okolicznych klatek schodowych i mieszkań – opowiada jeden z mieszkańców, dodając, że sytuacja nie jest dla nich zaskoczeniem.
Komin od dawna daje się we znaki. Jeden z lokatorów pali „byle czym” w piecu centralnego ogrzewania. Zgłaszaliśmy kiedyś sprawę do Straży Miejskiej, ale usłyszeliśmy, że niewiele mogą. Dziś też zastanawialiśmy się nad zgłoszeniem, ale mając w pamięci poprzednią reakcję, odpuściliśmy – relacjonuje mieszkaniec.
O jakiej reakcji mowa? O tej sprzed dwóch lat, kiedy wezwali na pomoc straż miejską i jak twierdzą, usłyszeli, że straż nic nie może.

Faktycznie otrzymaliśmy zawiadomienie i byliśmy w tym miejscu na interwencji. Niestety lokator nie wpuścił nas do mieszkania, a nie mamy prawa wejść bez jego zgody – wyjaśnia Jacek Śmigielski ze straży miejskiej.
Poniedziałkowa sytuacja pokazała, że obawy mieszkańców nie są bezpodstawne. Zanim na miejscu pojawiła się straż pożarna, pogotowie gazowe zdjęło licznik gazu, ponieważ stwierdziło nieszczelność przewodów. Następnie na miejscu pojawili się strażacy. Sprawdzali źródło zadymienia i zabezpieczali przewód kominowy.
Przepalił się wkład do komina i zapaliła się sadza. Zadymiło całą piwnicę i naszą klatkę schodową – mówi mieszkaniec kamienicy.
Akcja straży trwała do godziny 22.00. Jak podkreślają okoliczni mieszkańcy, wszyscy w sąsiedztwie wiedzą, który komin regularnie „kopci”. Tym razem skończyło się na zadymieniu i interwencji służb. W ich ocenie sytuacji można było uniknąć, gdyby wcześniejsze zgłoszenia dotyczące uciążliwego spalania spotykały się z bardziej zdecydowaną reakcją oraz konsekwentnym egzekwowaniem przepisów. Interwencja straży pożarnej to również konkretne koszty. A te, jak zauważają, ostatecznie ponoszą wszyscy podatnicy. Mieszkańcy pytają, czy naprawdę musi dojść do poważniejszego zdarzenia, by problem został rozwiązany na stałe. Do sprawy wrócimy.



tak czynić11:09, 24.02.2026
Jeśli ktoś zadymia okolice to nalezy powiadomić Straż Miejską.
coś za to grozi11:11, 24.02.2026
Służby muszą sprawdzić czy kominiarz był w ostatnim roku. Jeśli nie to ukarać właściciela mieszkania.
straz nic nie może 11:34, 24.02.2026
Jak to jest, że w innych miastach można, a w Legnicy nie można nic z takimi przypadkami zrobić. Kamienica poszłaby z dymem i co wówczas?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Rada wprowadziła nowe środki do budżetu
Bardzo potrzebny jest bus dla dorosłych osob niepełnosprawnych . Teraz starzy rodzice często schorowani muszą prowadzić sami te osoby na zajęcia . To jest barbarzyństwo ,męczyć tak ludzi.
Teri
12:35, 2026-02-24
Ostry sprzeciw wobec spotkania z Bąkiewiczem
Daj już pani spokój, lepiej zająć sie czymś bardziej pożytecznym dla legniczan!
wiolka
12:31, 2026-02-24
Niebezpieczne odpady na cmentarzu
pewnie że wina kupaja. Jak był radnym darł jape że wszystko co złe to wina krzaka. no to teraz ma to samo
lucki lucek
12:08, 2026-02-24
Ostry sprzeciw wobec spotkania z Bąkiewiczem
Legniczanie są bardzo zainteresowani spotkaniem które odbędzie sie już jutro w sali bankietowej o godz 17:00. Osoby które nie chcą tam iść po prostu nie muszą nic robić. To chyba oczywiste. Dzięki temu będzie więcej miejsca dla zainteresowanych spotkaniem.
25 02 2026
11:42, 2026-02-24