Drogi, które budowali za własne pieniądze, dziury zasypywane kamieniami i inwestycje odsunięte nawet na 2029 rok. Mieszkańcy osiedla Sienkiewicza nie kryją frustracji i wprost mówią o latach ignorowania problemu. Skrzyknęli się na Facebooku, na grupie „Osiedle Sienkiewicza”, i ruszyli ze zbiórką podpisów pod petycją, domagając się przyspieszenia prac, wpisania pominiętych ulic do planów i spotkania z władzami miasta na miejscu. W ciągu kilku godzin pod dokumentem pojawiło się już ponad 100 podpisów.
Część dróg na osiedlu powstała około 25 lat temu, a mieszkańcy dokładali się do ich budowy z własnych pieniędzy. Dziś podkreślają, że przez ponad dwie dekady nikt realnie nie wrócił do tego tematu, a ich wkład pozostał bez odpowiedzi.
W praktyce wygląda to tak, że dziury w nawierzchni mieszkańcy zasypują sami kamieniami i gruzem, żeby w ogóle dało się przejechać i nie uszkodzić samochodu pod własnym domem. To prowizorka, która nie rozwiązuje problemu, a jedynie pozwala przetrwać kolejne miesiące.
Najwięcej emocji budzą plany inwestycyjne. Według mieszkańców ulice Goździkowa i Wielogórska zostały przesunięte na lata 2028-2029, co oznacza kolejne lata czekania bez żadnej pewności, że termin znów nie zostanie zmieniony.
Jeszcze bardziej irytuje to, że część osiedla w ogóle nie została ujęta w harmonogramie. Wśród pominiętych ulic mieszkańcy wskazują Rumiankową, Orzechową, Wiśniową, Morelową, Bratkową i wiele bocznych, które nie pojawiają się w żadnych planach.
W odpowiedzi na sytuację ruszyła zbiórka podpisów pod petycją. Mieszkańcy domagają się przyspieszenia prac na lata 2026-2027, dopisania wszystkich pominiętych ulic oraz bezpośredniego spotkania z władzami miasta na osiedlu. W zaledwie kilka godzin zebrali już ponad 100 podpisów pod petycją. To sygnał, że sprawa dotyczy wielu osób i nie jest pojedynczym głosem niezadowolenia.
Pierwsze listy są już dostępne w sklepie Krasnal. Mieszkańcy podkreślają, że chcą zakończyć sytuację, w której ich osiedle od lat pozostaje na końcu listy inwestycji.
::news{"type":"see-also","item":"124622"}
Na problem zwracano już uwagę wcześniej. Sprawą zajmował się radny Paweł Frost, który złożył interpelację dotyczącą między innymi ulic Morelowej i Orzechowej. Wskazywał w niej na zły stan nawierzchni, problemy z dojazdem i konieczność pilnego ujęcia tych ulic w planach inwestycyjnych.
Z odpowiedzi miasta wynikało jednak, że nie przewiduje się szybkiej realizacji tych zadań, a ewentualne prace mogą zostać przesunięte na kolejne lata, w zależności od dostępnych środków i harmonogramu inwestycji. W praktyce oznaczało to brak konkretnych terminów i brak decyzji, które mogłyby realnie zmienić sytuację mieszkańców w najbliższym czasie.
Zdziwiony 12:42, 27.04.2026
Pamiętacie jak mówili, że wystarczy lepiej zarządzać pieniędzmi, to się znajdą na wszystko?
I się znalazły, żeby zatrudnić paprotkę za 20k miesięcznie, którą nic nie umie, bo się uczy, a za te pieniądze możnaby latać dziury. W skali roku to już prawie 300 tysięcy, czyli remont jednej ulicy. To bardziej wartościowe niż utrzymywanie paprotki
bobik13:27, 27.04.2026
no jasne. właściciele majątków żądają remontów ulic. Na koperniku czy piekarach ulice nie były remontowane od początku powstania i pewnie nigdy nie będa. Ale na sienkiewicza to im się należy.
No to łatać!13:53, 27.04.2026
Chcecie mieć drogi??? To do roboty, roszczeniowe cwaniactwo!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz