Swoje 40 lecie Miedź Legnica uczciła w najlepszy możliwy sposób. Miedzianka ograła Tura Turek 1:0 (0:0) i zdobyła kolejny komplet punktów w walce o awans do I ligi.
Mecz z Turem Turek dla graczy Miedzi był wyjątkowo ważny. W ten sam dzień obchodzono bowiem 40 lecie klubu. Urodzinowa potyczka nie należała może do najlepszych reklam futbolu, jednak dla kibiców Miedzianki liczyło się tylko zdobycie trzech punktów. Po trudnym spotkaniu ten cel udało się zrealizować. Bramkę na wagę wygranej precyzyjnym strzałem głową strzelił Jakub Grzegorzewski.
W pierwszej połowie Miedź zdecydowanie kontrolowała poczynania na boisku. Pierwszy groźny strzał w 5 minucie oddał Madejski. Piłka poszybowała jednak nad poprzeczką. Na kolejną bramkową okazję kibice czekali 10 minut. Niezwykle aktywny tego dnia Madejski przedarł się prawą stronę i w trudnej sytuacji dośrodkował. Z prawie zerowego kąta szczęścia spróbował Grzegorzewski jednak i tym razem gol nie padł. W 21 minucie miała miejsce najbardziej kontrowersyjna sytuacja w całym meczu. Po fatalnym błędzie Bednarczyka, który poślizgnął się na zroszonej deszczem murawie, sam na sam z Melonem znalazł się Madejski. Ofensywny piłkarz Miedzi sprytnie minął interweniującego bramkarza i ewidentnie został ścięty w szesnastce. Były bramkarz Miedzi bez wątpienia faulował, jednak sędzia zdecydował się ukarać żółtą kartką Madejskiego, uznając że była to próba wymuszenia jedenastki. Swojej złości nie krył trener Baniak, który za prezentowanie swoich racji w przerwie meczu otrzymał od sędziego czerwoną kartkę i drugą połowę musiał oglądać z wysokości trybun. W 35 minucie jedyną akcję bramkową stworzyli sobie goście. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Adamca bliski szczęścia był Łucki, ale minimalnie przeniósł piłkę nad poprzeczką.
W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił. Skomasowana obrona Tura naprzeciw pozycyjnemu atakowi Miedzi. W 52 minucie środkiem pola szarżował Garuch jednak strzelił prosto w dobrze ustawionego Melona. Chwilę później ten sam zawodnik dośrodkował w pole karne. Dośrodkowanie okazało się nieco za mocne, jednak zaskoczyło także bramkarza gości, który przepuścił futbolówkę. Szczęśliwie dla niego zatrzymała się ona na poprzeczce. Bezbramkowy rezultat utrzymywał się jeszcze tylko przez 2 minuty. Precyzyjną centrę Madejskiego bez problemu na bramkę zamienił Grzegorzewski. Trener Kaczorowski tłumaczył swoich graczy, że niepokrycie napastnika Miedzi wynikało z kontuzji jednego z obrońców. Niemający już nic do stracenia Tur trochę odważniej zaatakował. Dwukrotnie po indywidualnych błędach obrońców goście mieli sytuacje jeden na jeden z Bledzewskim. Na szczęście dla legniczan popularny "Bledza" wykazał się ogromnym spokojem i doświadczeniem wygrywając oba pojedynki. Dwie świetne okazje mieli też gracze Miedzi. W 67 minucie po podaniu Garucha zimnej krwi zabrakło jednak Zielińskiemu, a na kwadrans przed końcowym gwizdkiem sędziego w polu karnym świetnie obrócił się Orłowski, którego w polu karnym faulował stoper gości, przez co nie zdołał on skierować piłki do siatki. Podobonie jak w pierwszej połowie sędzia nie uznał za stosowne wskazania na wapno i mecz skończył się skromnym zwycięstwem Miedzi.[FOTORELACJA]3829[/FOTORELACJA]
Miedź Legnica - Tur Turek 1:0 (0:0)
Bramka: Grzegorzewski 54
Miedź: Bledzewski - Zasada, Gawlik, Mowlik, Woźniczka, Madejski Ż, Nowacki, Hempel, Garuch (70 Orłowski), Grzegorzewski (84 Kajca), Zieliński (90 Paszliński)
Tur: Melon - Łucki, Roszak, Oliveira, Kiełb, Kowalski, Książek, Adamiec Ż, Gląba (78 Witczak), Bednarczyk (57 Biel), Dragier

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz