Wieże, średniowieczne mury, Zielona Komnata z malowidłami i ślady dawnych lochów. Zamek Piastowski znów otworzył swoje podwoje i zaprasza do miejsc, które przez większość roku pozostają niedostępne. W programie są wejścia na wieżę św. Piotra z widokiem na miasto i okolice, zwiedzanie wieży św. Jadwigi z unikalnymi polichromiami oraz relikty kaplicy i jednej z najstarszych części zamku. Zwiedzanie odbywa się wyłącznie z przewodnikiem, w zorganizowanych grupach i po wcześniejszej rezerwacji.

Otwarcie sezonu to moment, kiedy można zajrzeć tam, gdzie zwykle nie ma dostępu. Trasa prowadzi przez najstarsze fragmenty zamku i pokazuje, jak wyglądała ta przestrzeń w średniowieczu, zanim zmieniała się przez kolejne stulecia.
W wieży Świętej Jadwigi możemy zobaczyć po pierwsze kaplice św. Benedykta i Wawrzyńca, czyli jeden z najstarszych elementów zamku, albo raczej to, co po nim zostało, jak również inne średniowieczne elementy zamku, czyli właśnie głównie wieże. Zapraszamy zarówno na wieżę św. Piotra, z której rozpościera się piękny widok na całą okolicę, oraz na wieżę św. Jadwigi, gdzie znajdują się malowidła, czyli tzw. Zielona Komnata, najprawdopodobniej z początków XVI wieku – wyjaśnia Kazimiera Bartnik, przewodniczka.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"24483"}
Jednym z miejsc, przy których zwiedzający zatrzymują się na dłużej jest niewielkie pomieszczenie w wieży św. Jadwigi zwane Zieloną Komnatą. To właśnie tutaj znajdują się polichromie, które łączą różne wątki i epoki.
Nazwa wynika z charakterystycznego koloru ścian, utrzymanych w odcieniu zieleni malachitowej. Mamy tam przedstawione motywy historii rycerskich. Możemy zobaczyć tam dosyć szeroką grupę. Z jednej strony są tam postacie biblijne, czyli na przykład król Dawid ze Starego Testamentu, jak również troszkę bardziej legendarne choćby król Artur z Wielkiej Brytanii – opowiada Kazimiera Bartnik.
Malowidła tworzą coś więcej niż dekorację. To zbiór historii, które przenoszą odwiedzających w świat średniowiecznych wyobrażeń i opowieści.

Zamek skrywa też mniej oczywiste historie. W dolnych częściach wież znajdowały się kiedyś przestrzenie więzienne, nazywane potocznie lochami.
Tak naprawdę obie wieże, czyli zarówno Wieża Świętego Piotra, jak i Wieża Świętej Jadwigi, w dolnych partiach miały przestrzenie przeznaczone na lochy, czyli właśnie na tę przestrzeń więzienną. To co my dzisiaj widzimy jako przestrzeń lochów to tak naprawdę średniowieczny parter. Przez kilkaset lat poziom gruntu się podniósł i dlatego dzisiaj wygląda to jak piwnica – wyjaśnia Kazimiera Bartnik.
Te miejsca nie są dostępne dla zwiedzających, ale sama świadomość ich istnienia zmienia sposób patrzenia na całą budowlę.

Wejście na wieżę św. Piotra daje nie tylko szeroką panoramę miasta i okolic. To także okazja, żeby zobaczyć detale, które zwykle umykają przy szybkim zwiedzaniu.
Sama cegła jest średniowieczna, możemy zobaczyć sposób jej układania, fragmenty tzw. palcówki, czyli ślady rzemieślników, którzy wykonywali ją w XV wieku. Mamy też znaki kamieniarskie i oryginalną klatkę schodową. A na samym szczycie znajduje się balustrada, która powstała na zlecenie księcia Ludwika II i najprawdopodobniej została zaprojektowana przez kamieniarza z Saint-Denis pod Paryżem – opowiada Kazimiera Bartnik.
To detale, które pokazują, jak bardzo międzynarodowy charakter miała budowa zamku i jak wiele wpływów spotykało się w jednym miejscu.

Jak każda stara warownia, również Zamek Piastowski ma swoje historie o duchach. Wśród nich pojawia się wątek wieży św. Piotra, nazywanej wieżą głodową. Określenie nie jest przypadkowe i wiąże się z jedną z najbardziej znanych zamkowych historii. Według przekazów, w wieży więziono pazia niesłusznie oskarżonego o zdradę. Miał być pilnowany i karmiony, ale rycerz odpowiedzialny za jego los o nim zapomniał. Młody chłopak zmarł z głodu i pragnienia. Gdy prawda wyszła na jaw, książę kazał zamknąć w tej samej wieży winnego rycerza i skazał go na taką samą śmierć. To właśnie jego głosy słychać i od tej historii wzięła się nazwa wieży, która przetrwała do dziś.
Z kolei wieża św. Jadwigi przyciąga uwagę z zupełnie innego powodu. To właśnie tam znajduje się niewielkie pomieszczenie nazywane Zieloną Komnatą, które potrafi zaskoczyć odwiedzających. Ale znajduje się w niej coś jeszcze.
Zdarzają się takie opowieści o duchach, ja osobiście ich nie spotkałam, ale wiele osób o tym wspomina, więc coś może być na rzeczy. Niektórzy natomiast boją się świętej Jadwigi, dlatego że w jednym z pomieszczeń znajduje się jej dosyć niespodziewana rzeźba, która nieiwiele osób może zobaczyć na trasie zwiedzania, ale rzeźba potrafi zaskoczyć osoby, które się jej nie spodziewają. To niewielka przestrzeń, więc reakcje bywają bardzo żywe. A tak naprawdę kto straszy, nie wiem, może ktoś, kto zmarł właśnie w lochu głodowym – opowiada Kazimiera Bartnik.
Jeśli już Was przekonaliśmy, informujemy, że zamek jest dostępny dla odwiedzających od środy do niedzieli, jednak zwiedzanie odbywa się wyłącznie w zorganizowanych grupach z przewodnikiem. Wejścia odbywają się o wyznaczonych godzinach, a liczba miejsc jest ograniczona, dlatego konieczna jest wcześniejsza rezerwacja.
Otwarcie sezonu to jedna z niewielu okazji, żeby zobaczyć przestrzenie, które przez większość roku pozostają zamknięte. Wieże, Zielona Komnata i najstarsze fragmenty zamku pozwalają zajrzeć głębiej w historię i zobaczyć ją nie jako opowieść, ale jako miejsce, po którym można przejść krok po kroku.
Kamila eL17:16, 25.04.2026
Można wejść z dużym psem? Dla męża zoofila POd celą pytam.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz