Związkowcy Solidarności pikietowali pod budynkiem EnergiiPro grupy Tauron. Żądali przywrócenia do pracy Wiesława B., który został zwolniony w związku z pobiciem jednego z dyrektorów spółki.
- Tam, gdzie łamane są prawa pracowników, łamane są także prawa związku – mówi Bogdan Orłowski, przewodniczący Zarządu Regionu Zagłebie Miedziowe NSZZ Solidarność. - Nie zgadzamy się na takie sytuacje i jesteśmy przekonani, że komuna wciąż trwa.

Kazimierz Janowicz, przewodniczący Solidarności w spółce EnergiaPro należącej do Taurona dodaje, że nie będzie spokojnie patrzeć na to, co wywijają jej władze. - To woła o pomstę do nieba – mówi Janowicz. - Pikieta jest początkiem ogólnopolskiego protestu, nie pozwolimy na wolną amerykankę. Dyrektorzy spółki za nasze pieniądze opłacają prawników, wygrywają procesy, są bezkarni.[FOTORELACJA]4347[/FOTORELACJA]
Z kolei Roman Rutkowski Przewodniczący Sekcji Krajowej Energetyki NSZZ „Solidarność” przekonywał związkowców, że pikieta wcale nie musi być cukierkowa. - Nie bójmy się nazwać rzeczy po imieniu, jeśli ktoś jest sku........ to trzeba to powiedzieć – zdecydowanie mówi Rutkowski. - Panowie z układu traktują pracownika jak podnóżek.
Rutkowski kontynuuje, że związkowcy przyjechali upomnieć się o swoje prawa. - Solidarność pisze się razem, bo jesteśmy jednością – mówi.
Związkowcy krzyczeli „Solidarność” i gwizdali. Pod siedzibą firmy pikietowało około 200 związkowców.
Na koniec pikiety, Bogdan Orłowski w imieniu związkowców przekazał petycję dotyczącą zwolnienia Wiesława B. Sam zainteresowany, dyrektor spółki nie chciał rozmawiać ze związkowcami.
Przypomnijmy, 3 czerwca 2011 r. grupa mężczyzn zaczaiła się pod domem dyrektora w Wilkowie. Kiedy ten chciał wsiąść do samochodu, aby pojechać do pracy, sprawcy uderzyli go metalową, drewnianą i gumową pałką. Złamali mu kość łuku brwiowego. Ponadto zabrali z auta laptopa o wartości 4600 zł.



Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz