Nowo otwarty odcinek Cyklostrady Dolnośląskiej łączy Złotoryję z Nową Wsią Grodziską, oferując rowerzystom standard światowy. Niestety, u progu największej atrakcji regionu, Zamku Grodziec, na turystów czeka infrastrukturalny koszmar, który zmusza rodziny z dziećmi do odwrotu.
Długo wyczekiwany odcinek trasy został oficjalnie udostępniony miłośnikom dwóch kółek w miniony weekend. Inwestycja stanowi fragment ambitnego projektu Cyklostrady Dolnośląskiej, który ma docelowo połączyć najważniejsze punkty regionu bezpiecznymi i komfortowymi drogami dla rowerzystów.
Trasa prowadząca ze Złotoryi w stronę Nowej Wsi Grodziskiej to prawdziwa gratka dla osób ceniących spokój. Szeroka, idealnie gładka nawierzchnia wije się wśród malowniczych pagórków, oferując widoki, które dotąd były dostępne głównie dla użytkowników dróg polnych.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"24635"}
Jednym z najciekawszych punktów na trasie jest Wojcieszyn, znany szerzej jako Wioska Złota i Don Kichota. To miejsce, w którym lokalna społeczność z pasją pielęgnuje tradycje poszukiwaczy kruszcu, łącząc je z artystycznym zacięciem i humorem.
Przejazd przez wieś to chwila oddechu i szansa na podziwianie unikalnych instalacji nawiązujących do walki z wiatrakami. Urokliwa zabudowa i gościnność mieszkańców sprawiają, że ten etap wycieczki zapada w pamięć jako jedna z najmilszych części wyprawy.
Sielanka przerywa się gwałtownie w okolicach Nowej Wsi Grodziskiej. Choć nowoczesna ścieżka doprowadza nas w bezpośrednie sąsiedztwo majestatycznego Zamku Grodziec, to ostatni etap podróży przypomina surwiwal. Cywilizacja rowerowa ustępuje miejsca zapomnianej technologii drogowej.
Tuż po zjeździe z nowej trasy, rowerzyści wjeżdżają na odcinek drogi powiatowej 2634D. Stan nawierzchni sugeruje, że ostatnie prace remontowe mogły mieć miejsce tuż po wojnie, a od tego czasu natura i ciężki sprzęt skutecznie rozprawiły się z resztkami asfaltu.
Dla profesjonalnych kolarzy to wyzwanie, ale dla turystów z małymi dziećmi bariera nie do przebicia. Wstrząsy na ogromnych dziurach i wyrwach są tak silne, że maluchy w przyczepkach nie są w stanie ich znieść. Rodzice, dbając o bezpieczeństwo i komfort pociech, masowo decydują się na odwrót.
Zamiast radosnego finału pod bramą zamku, wycieczki kończą się rozczarowaniem i irytacją. Fatalny stan drogi od strony gminy Pielgrzymka oraz Zagrodno staje się antyreklamą regionu, rzucając cień na całą, skądinąd świetną inwestycję, jaką jest cyklostrada.
Trudno zrozumieć, dlaczego przy tak wielkich nakładach na budowę ścieżki rowerowej, nie zadbano o kluczowy odcinek łączący ją z perłą regionu. Brak porozumienia między gminami a powiatem skutkuje tym, że największa atrakcja turystyczna pozostaje dla rowerzystów niemal nieosiągalna.
Mieszkańcy i turyści liczą, że gminy Pielgrzymka i Zagrodno podejmą natychmiastowe działania. Bez remontu drogi 2634D, potencjał turystyczny cyklostrady pozostanie niewykorzystany, a negatywne wspomnienia z "testu zawieszenia" skutecznie odstraszą kolejnych odwiedzających.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz