Legniccy koszykarze doznali dotkliwej porażki w turnieju finałowym o awans do 2. ligi, ulegając ekipie AK Orły Wrocław różnicą aż 57 punktów. Mimo fatalnego wieczoru w hali rywala, szanse na historyczny sukces wciąż istnieją, jednak niedzielny scenariusz wymaga nie tylko zwycięstwa, ale i sprzyjających wyników na innym boisku.
Skuteczność rzutowa legniczan poniżej oczekiwań
To był jeden z tych wieczorów, w których obręcz wydawała się zaczarowana dla zawodników z Legnicy. Drużyna zanotowała dramatycznie niskie statystyki, trafiając zaledwie dwie z dwudziestu czterech prób z dystansu, co przełożyło się na zaledwie 8 proc. skuteczności za trzy punkty.
Również w rzutach z bliższej odległości nie było lepiej, ponieważ tylko 15 na 43 rzuty znalazły drogę do kosza. Przy tak agresywnym pressingu ze strony wrocławian, Basket nie był w stanie wypracować czystych pozycji i kompletnie stracił rytm gry.
Pragmatyczna decyzja trenera w obliczu wysokiej straty
Widząc bezradność swoich podopiecznych i narastającą przewagę gospodarzy, trener Rafał Niesobski zdecydował się na zdjęcie liderów z parkietu już w trzeciej kwarcie. Przy wyniku 34:80 dalsza eksploatacja kluczowych graczy była bezzasadna.
Szkoleniowiec postawił na chłodną kalkulację, uznając, że lepiej oszczędzać siły na decydujący bój, niż ryzykować kontuzję w meczu, którego losy zostały już rozstrzygnięte. Najwięcej punktów dla Legnicy, bo dziesięć, zdobył w tym starciu Wiktorski.
Niedziela prawdy i matematyczne szanse na awans
Mimo wysokiej porażki, niedzielny mecz z Polonią Warszawa o godzinie 10:00 pozostaje starciem o wszystko. Wygrana z warszawianami jest obowiązkiem, ale do pełni szczęścia potrzebna będzie również pomoc ze strony Orłów Wrocław.
Legnica awansuje tylko wtedy, gdy sama zwycięży, a Orły pokonają Pogoń Ruda Śląska. Sytuacja jest skomplikowana, ponieważ wrocławianie mają już zapewnioną promocję i ich motywacja do walki o każdy metr parkietu może być znacznie mniejsza.
Klucz do sukcesu leży w sferze mentalnej
Największym wyzwaniem dla sztabu szkoleniowego będzie teraz błyskawiczne odbudowanie psychiki zawodników. W turniejach o takiej intensywności kluczowa jest krótka pamięć i umiejętność odcięcia się od poprzedniego niepowodzenia.
Drużyna musi wyjść na parkiet z "czystą głową" i wiarą, że sportowa postawa gospodarzy turnieju pozwoli na sprawiedliwe rozstrzygnięcie walki o drugie miejsce premiowane awansem. Wszystko wyjaśni się w niedzielne przedpołudnie.
KS Basket Legnica: Kodzik, Gośniak 7, Szpakowski 4, Chmielewski 2, Jeziorowski, Siminski 7, Jaworski 4, Macowicz 2, Wiktorski 10, Mamiński 6, Kowalski 2, Krakowczyk 7.

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz