Miedź Legnica na inaugurację piłkarskiej wiosny pokonała Zawiszę Bydgoszcz 3:0. Zespół trenera Jarosława Pedryca rozegrał świetny mecz, który oglądało 2,5 tysiąca kibiców.
Na przedmeczowej odprawie trener Jarosław Pedryc wyświetlił swoim piłkarzom film „Gladiator”. Poskutkowało! Legniczanom woli walki w tym meczu z pewnością nie zabrakło.
Miedzianka zagrała jedno z najlepszych spotkań w tym sezonie i w pełni zasłużenie pokonała Zawiszę. Piłkarze trenera Jarosława Pedryca przez 90 minut prezentowali konsekwentną grę w defensywie (poza kilkoma błędami w pierwszej połowie), szybkie kontry oraz świetnie opanowane stałe fragmenty gry. Wszystkie trzy bramki padły po rzutach wolnych, które egzekwował Michał Żółtowski!
Początek meczu był dosyć senny. Gra toczyła się głównie w środku pola. W 12 min. legniczanie po raz pierwszy zagościli w polu karnym gości i od razu zdobyli gola! Z rzutu wolnego piłkę wrzucił Żółtowski, a głową do bramki skierował ją Wojciech Smarduch. Od tego momentu Bydgoszczanie uzyskali przewagę, Miedź natomiast broniła się i wyprowadzała groźne kontry.
Goście najlepsze okazje do wyrównania mieli w 21 i 29 minucie. Najpierw strzał Marcina Łukaszewskiego głową z linii bramkowej wybił Vojislav Bakrac, a później strzał Marcina Krzywickiego w fantastyczny sposób obronił Aleksander Dżuldinow. Rosyjski golkiper Miedzi, który rozegrał świetny mecz popisał się jeszcze swoim kunsztem w 39 minucie, kiedy to ponownie wygrał pojedynek z Krzywickim.
Miedzianka popisywała się szybkimi kontrami. Bliski podwyższenia wyniki dwukrotnie był Paweł Ochota. W 21 min. strzelił jednak obok słupka a cztery minuty później golkiper Zawiszy wybił piłkę po jego strzale na róg. Swoją szansę miał również Krzysztof Kotlarski, który w 26 min. groźnie strzelił głową, ale Artur Gajewski i tym razem był na posterunku.
Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie. Miedź zepchnęła gości do obrony. W 49 min. Marcin Garuch przegrał z Gajewskim pojedynek w sytuacji sam na sam. Trzy minuty później gola powinien zdobyć Jarosław Mikutel, ale nie wykorzystał sytuacji w której bramka Zawiszy była pusta. W 57 min. było już jednak 2:0. Rzut wolny z prawej strony, piłkę wrzuca Żółtowski a Kotlarski z kilku metrów pakuje ją do siatki!
Miedź nie zadowoliła się dwubramkowym prowadzeniem i nadal atakowała. Idealnych okazji strzeleckich nie wykorzystali Michał Ilków-Gołąb i Ochota (58 i 65 min.). W 76 min. Zawisza miała jedyną sytuację w drugiej połowie. Strzał głową Macieja Dabowskiego z czterech metrów obronił jednak Dżuldinow. Zwycięstwo Miedzi przypieczętował w 84 min. Paweł Ochota. Z rzutu wolnego piłkę w pole karne wrzucił oczywiście Żółtowski, a napastnik Miedzianki głową pokonał Gajewskiego. Jeszcze w ostatniej minucie Ilków-Gołąb znalazł się kilka metrów przed bramką Zawiszy i strzelił, ale chyba już tylko na wiwat.
Bardzo dobry mecz, atmosfera piłkarskiego święta na trybunach (około 500 kibiców z Bydgoszczy) i przede wszystkim dobra gra Miedzi. W końcu w tym sezonie powiało optymizmem. Mamy nadzieję, że legniczanie okazałym zwycięstwem nad Zawiszą rozpoczną marsz w górę ligowej tabeli. [FOTORELACJA]1193[/FOTORELACJA]
MIEDŹ LEGNICA – ZAWISZA BYDGOSZCZ 3:0 (1:0)
Bramki: Smarduch (13), Kotlarski (57), Ochota (84).
Miedź: Dżuldinow – Smarduch (84 Kociszewski), Bakrac, Kotlarski, Żółtowski – Mikutel (61 Kłak), Woźniak Ż, Garuch Ż, Ilków-Gołąb Ż – Musiałowski (78 Kowalczuk), Ochota.
Zawisza: Gajewski – Zaremski, Łukaszewski, Dabowski, Rogalski (68 Cielasińśki), Brzeziński (82 Bojas), Szczepan, Piętka, Kozłowski Ż (60 Bajera), Maziarz, Krzywicki.
Sędziował: Radziński (Zielona Góra)
Widzów: 2,5 tys.






Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz