We wtorkowy wieczór rozpoczęło się 29. Legnickie Conversatorium Organowe. To znakomite wydarzenie muzyczne każdego roku zaskakuje melomanów - i nie tylko - niecodziennymi koncertami. Tak było i będzie również w tym roku.


W pierwszym dniu festiwalu, w Kościele Ewangelickim Marii Panny, usłyszeliśmy muzykę organową, brzmiąca nie tylko wspólnie ze skrzypcami, ale i z... piłą sopranową. Koncert poświęcony był pamięci Mariana Sawy, znakomitego organisty i kompozytora. Artysty, który patronuje tegorocznej edycji Conversatorium.
- Marian Sawa był wielkim artystą i skromnym człowiekiem. Reagował artystycznie na to, co działo się wokół niego. Dlatego często szukał inspracji m.in. w przyrodzie. Lubił np. wyjechać nad morze, chodzić po plaży, słuchać szumu fal. I z tego czerpał pomysły. Był muzykiem z krwi i kości, muzyka była dla niego najważniejsza - mówi Marietta Kruzel - Sosnowska, która wspaniale zagrała podczas wtorkowego koncertu na organach kompozycje Mariana Sawy. Artystka jest prezesem Towarzystwa im. M. Sawy, które zajmuje się promocją jego twórczości. Przez wiele lat współpracowała z Marianem Sawą.

Muzyce organowej towarzyszyły podczas koncertu skrzypce oraz bardzo rzadko spotykana... piła sopranowa. Na obu instrumentach zagrała Jolanta Sosnowska. - Jestem przede wszystkim skrzypaczką, grę na pile traktuję bardziej hobbystycznie. Gdy byłam małą dziewczynką, podczas wakacji usłyszałam koncert. Byłam pewna, że słyszę śpiew kobiety, a okazało się, że to ktoś gra na pile. Byłam ogromnie zaskoczona! To wspomnienie z dzieciństwa utkwiło mi na zawsze w pamięci. Dlatego, gdy byłam juz dorosłą osobą, po studiach, zapragnęłam grać także na pile. Kupiłam ją przez internet i sama nauczyłam się na niej grać. To bardzo rzadki instrument. Nie znam w Polsce innej kobiety, która grałaby na pile - przyznaje artystka.[FOTORELACJA]10180[/FOTORELACJA]