Kiedy mowa o duchach dostajemy gęsiej skórki, jednak lubimy opowieści o duchach, wampirach, czarach. Wszystkie te upiorne postacie zjawiły się w piątek w Galerii Piastów nie po to by straszyć lecz bawić.

Patio Galerii Piastów opanowały w piątkowe popołudnie wielkie czarne pająki, czarownice, nietoperze i upiory, między nimi paradowała wielka pomarańczowa dynia. O 14:00 rozpoczął się sabat. Mistrzem ceremonii był Wielki Mag. Rozdawał „zatrute” cukierki (wcale nie były zatrute) i lizaki. Wspólnie z upiornym kucharzem warzyli piekielne potrawy, które biedni śmiertelnicy musieli spożywać. Kto nie chciał jeść do miał do czynienia z Białą Mumią. Ta ogromnym toporem przekonywała niechętnych do spożycia mikstury sporządzonej z keczupu, bułki tartej, maggi i miodu. Oprócz piekielnej mikstury spożywano lewitujące ciasteczka i pływające jabłka.Najczęściej torturom tym poddawani byli najmłodsi, nie brakowało jednak i starszych, którzy odważnie stawali oko w oko z przedstawicielami świata magii i czarów. [FOTORELACJA]949[/FOTORELACJA] Żeby było mniej upiornie Mag organizował konkursy a uczestników nagradzał słodkościami. Kto chciał poznać swoją przyszłość stawał w kolejce do wróżki, by przepowiedziała mu ją z kart. Na twarzach najmłodszych pojawiał się upiorny makijaż robiony ręką Wielkiej Czarownicy. Na koniec z pokazem białej i czarnej magii wystąpił Potężny Czarodziej przybyły z dalekiej krainy. Jego moc była ogromna, potrafił czytać w myślach, napełnić puste wiaderko pieniędzmi. Oj przydał by się taki mag każdej kobiecie. Moc jego czarów była tak wielka, że potrafił ożywić papierowy kwiat róży. Pokaz magii zachwycał małych i dużych. Okazuje sie, że zjawy, mumie, czarownice i inne stwory nie są takie straszne i można się z nimi doskonale bawić, ale tylko raz w roku podczas święta Halloween.
