Miedź Legnica nie wykorzystała atutu własnego boiska i uległa Górnikowi Łęczna 0:2 na zakończenie 29. kolejki Betclic 1 Ligi. Mimo powrotów kluczowych zawodników do kadry, legniczanie razili nieskutecznością, co kosztowało ich stratę cennych punktów w końcówce sezonu.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"24420"}
Kadrowe powroty nie pomogły gospodarzom
Trener Janusz Niedźwiedź przed spotkaniem otrzymał kilka dobrych wiadomości dotyczących stanu zdrowia swoich podopiecznych. Po długiej przerwie do kadry meczowej powrócili Adnan Kovacević oraz Juliusz Letniowski, a gotowi do gry byli także Bochnak i Szymoniak.
Jedynym nieobecnym z powodu urazu pozostawał Bartosz Kwiecień. Choć szeroka ławka rezerwowych dawała nadzieję na zdominowanie rywala, rzeczywistość boiskowa szybko zweryfikowała plany legnickiej drużyny.
Zimny prysznic już w piątej minucie
Spotkanie rozpoczęło się dla Miedzi w najgorszy możliwy sposób. Już w 5. minucie Dawid Tkacz otrzymał precyzyjne podanie od Kamila Orlika i popisał się fantastycznym uderzeniem zza linii pola karnego.
Piłka wpadła w samo okienko bramki strzeżonej przez Ivana Lucica, zmuszając gospodarzy do odrabiania strat niemal od pierwszego gwizdka. Ta sytuacja wyraźnie podcięła skrzydła legnickim piłkarzom na kilkanaście minut.
Niewykorzystane szanse i bicie głową w mur
Gospodarze próbowali odpowiedzieć jeszcze przed przerwą, jednak ich ataki były chaotyczne. Najbliżej szczęścia był Erdal Rakip, który po błędzie bramkarza gości nie trafił głową do siatki.
Swoich sił próbował także Gleb Kuchko, ale jego strzał z dystansu padł łupem Łukasza Budziłka. Miedź prowadziła grę, ale brakowało konkretów w polu karnym rywala z Łęcznej.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"24423"}
Ofensywne zmiany i zmarnowany okres przewagi
W przerwie Janusz Niedźwiedź zdecydował się na roszadę, wprowadzając na boisko Mateusza Bochnaka. Legniczanie ruszyli do przodu, stwarzając sobie kilka dogodnych okazji, w tym groźne uderzenie głową Mateusza Grudzińskiego po rzucie rożnym.
Przewaga optyczna nie przekładała się jednak na wynik. Górnik Łęczna mądrze się bronił, czekając na swoją szansę, podczas gdy strzały legniczan mijały światło bramki.
Bohater w bramce Górnika i zabójczy kontratak
W ostatnim kwadransie emocje sięgnęły zenitu, gdy Zvonimir Petrović potężnie uderzył z dystansu, ale kapitalną interwencją popisał się Łukasz Budziłek. Bramkarz gości chwilę później zatrzymał także Kamila Antonika.
Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 79. minucie. Po szybkim kontrataku Kamil Nowogoński precyzyjnym strzałem po ziemi ustalił wynik spotkania, uciszając trybuny w Legnicy.
Słupek przekreślił nadzieje w końcówce
Miedź walczyła o honorowe trafienie do samego końca, jednak tego dnia szczęście sprzyjało przyjezdnym. W 89. minucie Mateusz Grudziński trafił w słupek, a dobitka Marcela Mansfelda była niecelna.
To druga domowa porażka Miedzi w obecnym sezonie ligowym. Przegrana z Górnikiem Łęczna znacznie komplikuje sytuację legniczan w tabeli tuż przed decydującą fazą rozgrywek.
Miedź Legnica – Górnik Łęczna 0:2 (0:1)
Bramki: Dawid Tkacz (5’), Kamil Nowogoński (79’)
Żółte kartki: Sergiusz Prusak (39’, trener bramkarzy), Filip Szabaciuk (57’)
Sędziował: Leszek Lewandowski (Zabrze)
Asystenci: Damian Rokosz, Mateusz Poranek
Sędzia techniczny: Aleksander Borowiak
Sędzia VAR: Albert Różycki
Sędzia AVAR: Paweł Horożaniecki
Widzów: 2308
Miedź: 72. Ivan Lucić – 3. Mateusz Grudziński, 8. Jakub Serafin (83’ 27. Juliusz Letniowski), 11. Gleb Kuchko, 15. Milos Jovicić, 18. Asier Córdoba (46’ 7. Mateusz Bochnak), 21. Daniel Stanclik, 23. Erdal Rakip (62’ 80. Zvonimir Petrović), 59. Patryk Stępiński (76’ 14. Kamil Drygas), 78. Cezary Polak (62’ 95. Marcel Mansfeld), 98. Kamil Antonik
Rezerwowi: 44. Jakub Wrąbel, 5. Adnan Kovacević, 25. Lennart Czyborra, 49. Oliwier Szymoniak
Górnik: 53. Łukasz Budziłek - 3. Mateusz Hołownia, 4. Paweł Jaroszyński, 9. Patryk Paryzek (83’ 88. Oskar Osipiuk), 10. Adam Deja, 11. Dawid Tkacz, 14. Filip Szabaciuk, 19. Bartosz Biedrzycki, 22. Kamil Orilk (31’ 38. Jakub Myszor), 30. Bekzod Akhmedov, 71. Kamil Nowogoński
Rezerwowi: 1. Branislav Pindroch, 7. Rafał Wolsztyński, 23. David Ogaga, 29. Luka Gucek, 37. Jan Stępniak
Ciekawski21:13, 20.04.2026
I o co chodzi?
Rysiu22:11, 20.04.2026
Może Miedź nie dokonała przełamania ale kibice dokonają przełamania zamka w piwnicy sąsiada!
Skarpeta ÓML 22:18, 20.04.2026
Pikolaki z trybuny C smutki zaleją romperem, aplikacją kryształu pod dziąsło i ludzikiem kolegi
Fanka22:29, 20.04.2026
Ale pieniądze fajne za ten przegrany tak brzydko mecz dostaną ?Bo jeśli tak to faktycznie po co się wysilać.
MKS-iak7622:34, 20.04.2026
Spójrzmy prawdzie w oczy -ten mecz został puszczony bokiem. Naszym nawet niespecjalnie chciało się udawać, że jest inaczej. Pora odpocząć od kibicowania, szkoda nerwów, czasu i pieniędzy...
nołnejm22:42, 20.04.2026
Pięknie ci najemnicy dymają właściciela na hajs.
Ahahaha!23:04, 20.04.2026
Co za przegrywy! No, ale jacy kibice - taki klub! Nie do pomyślenia w Zagłębiu Lubin! Ha ha ha!
Tamyk23:48, 20.04.2026
Wygląda na to, że kolejny stracony sezon. Zmieniają się trenerzy, zmieniają się zawodnicy, a efekt identyczny. Jedynie, co się nie zmienia, to podejście właściciela do budowania drużyny. Jaki więc z tego morał, ano taki że jeśli Pan Dadełło nie zacznie działać racjonalnie tzn. nie zacznie budowania od fundamentów (młodzi, utalentowani, w dużej mierze związani z regionem zawodnicy), a dalej będzie chciał na siłę wedrzeć się do ekstraklasy, to sytuacja będzie się powtarzać do us....... śmierci.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz