Piłkarze Miedzi Legnica pokonali 4:3 w rewanżowym barażowym meczu o 2. ligę Błękitnych Stargard Szczeciński. Legniczanie utrzymali się w 2. lidze.

Na Orła Białego padł rekord frekwencji. Decydujący o utrzymaniu się Miedzi w 2. lidze mecz oglądało około trzech tysięcy kibiców. Zespół trenera Janusza Kudyby nie miał najmniejszych problemów z potwierdzeniem faktu, iż jest o klasę lepszym zespołem niż Błękitni. Trzeba jednak otwarcie przyznać, że po sobotnim rewanżu pozostaje mały niesmak. Ale po kolei.
Od pierwszego gwizdka na boisku dominowała Miedź. Już w 7 min. strzał Pawła Ochoty wylądował na poprzeczce. Bramka dla legniczan wisiała w powietrzu. I w 19 min. kibice zobaczyli gola z tym, że dla gości. Fatalny błąd popełnił le Bakrac i Bartłomiej Zdunek pokonał Saszę Dżuldinowa.
Na szczęście legniczanie nadal grali swoje a rywale tylko próbowali im w tym przeszkadzać. W 28 min. było już 1:1. Z lewej strony dośrodkował Michał Żółtowski a głową Roberta Klimaszewskiego pokonał Paweł Ochota. W 42 min. za swój fatalny kiks zrehabilitował się Bakrac, który zdobył bramkę (nogą!!!) po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Żółtowskiego.
Po przerwie Miedź nadal atakowała a bezradni goście bronili się. W 52 min. Rzut różny egzekwował Żółtowski a głową piłkę do bramki Błękitnych skierował Łukasz Zagdański. W 71 min. goście w końcu zagrozili bramce Dżuldinowa. Strzał Łukasza Woźniaka trafił w słupek.
Dwie minuty później było już 4:1 dla legniczan. Ochota przegrał pojedynek sam na sam z Klimaszewskim ale odzyskał piłkę, podał ją do wprowadzonego na boisko cztery minuty wcześniej Pawła Łodygi a ten plasowanym strzałem strzelił czwartego gola dla Miedzianki.
Niestety w tym momencie dla zespołu Miedzi mecz się skończył. Legniczanie zamiast dobić beznadziejnie słabych rywali zaczęli myśleć już o urlopach. Pracowali jednak nadal goście oraz sędzia liniowy. W 84 min. asystent arbitra głównego nie zauważył kilkumetrowego spalonego i w efekcie Zdunek trafił do pustej bramki. Trzy minuty później zaspała legnicka defensywa i wynik meczu ustalił Robert Gajda.
Wynik sobotniego spotkania kompletnie nie oddaje jego przebiegu (legniczanie zmarnowali przynajmniej pięć „setek”). Dodajmy jeszcze, że trener Janusz Kudyba w drugiej połowie ściągnął z boiska dobrze grających Bakraca, Garucha i Musiałowskiego.
Warto jeszcze odnotować przedmeczową zadymę kibiców z ochroniarzami a później kretyńskie zachowanie tych drugich w trakcie drugiej połowy. Długo będziemy pamiętać smutny obrazek jak to dwóch osiłków bije kibica, który doskonale pamięta sukcesy reprezentacji Kazimierza Górskiego.
Miedź Legnica - Błękitni Stargard Szcz. 4:3 (2:1)
Bramki: Ochota (28), Bakrac (42), Zagdański (52), Łodyga (73) – Zdunek (19, 84), Gajda (87).
Miedź: Dźuldinow – Mikutel, Bakrac (73 Woźniak), Kotlarski, Żółtowski – Musiałowski (69 Łodyga), Garuch (67 Czuryło), Gawlik, Zagdański – Ilków-Gołąb, Ochota.
Błękitni: Klimaszewski – Procyk, Lewandowski (73 Jankowski), Karasiak, Gibas – Głąb, Duda, Jureczko (65 Jarząbek), Zdunek – Woźniak (72 Inczewski), Gajda.
Sędziował: Radkiewicz (Łódź).
Widzów: 3000.
W pierwszym meczu w Stargardzie Miedź wygrała 3:1.
[FOTORELACJA]1464[/FOTORELACJA]