Siódemka Miedź Legnica uległa faworyzowanemu Śląskowi Wrocław 25:33 w 17. kolejce Ligi Centralnej. Mimo poważnych braków kadrowych i dominacji lidera, legniczanie zdołali postraszyć rywali, pokazując ogromną determinację w drugiej połowie spotkania.
Problemy kadrowe gospodarzy przed derbami
Sytuacja w legnickiej szatni wciąż jest daleka od ideału, co mocno ograniczyło pole manewru trenera Tomasza Górecznego. Zabrakło kluczowych postaci drugiej linii, w tym Karola Puta oraz Adriana Dorsza, a wracający do gry zawodnicy mogli pojawić się na parkiecie tylko na krótkie chwile.
W starciu z pędzącym do Orlen Superligi Śląskiem, Siódemka Miedź musiała szukać szans w walce i ambicji, mierząc się z rywalem dysponującym znacznie szerszą i zdrowszą kadrą.
Wyrównany początek i skuteczna postawa bramkarza
Pierwszy kwadrans meczu był niezwykle zacięty i stał pod znakiem walki gol za gol. W bramce legniczan kilkukrotnie błysnął Maksym Lobchuk, który zatrzymywał rzuty gości, pozwalając swojej drużynie utrzymywać bliski kontakt wynikowy.
W ataku ciężar gry wzięli na siebie Przybylak oraz Oliveira, jednak po stronie Śląska nie do zatrzymania był Kacper Adamski. To właśnie jego skuteczność pozwoliła wrocławianom wypracować pierwszą, dwubramkową przewagę po 15 minutach gry.
Dominacja lidera i wysokie prowadzenie do przerwy
Z biegiem czasu po stronie gospodarzy zaczęły mnożyć się błędy własne, co bezlitośnie wykorzystywali doświadczeni zawodnicy z Wrocławia. Śląsk zaczął błyskawicznie "odjeżdżać" z wynikiem, budując bezpieczny dystans przed zejściem do szatni.
Przerwa zakończyła się rezultatem 13:20, co stawiało legniczan w bardzo trudnym położeniu. Wydawało się, że losy spotkania są już rozstrzygnięte, a druga połowa będzie jedynie formalnością dla nowych liderów tabeli.
Szaleńcza pogoń legniczan w drugiej połowie
Gdy w 40. minucie Śląsk prowadził już 25:16, stało się coś nieoczekiwanego – Siódemka Miedź rzuciła się do odrabiania strat. W ciągu zaledwie siedmiu minut gospodarze zdobyli siedem bramek, tracąc przy tym tylko dwie, co kompletnie zaskoczyło faworytów.
Dystans zmalał do zaledwie dwóch trafień, a tablica wyników wskazała 23:25. Zmuszony do reakcji trener Bartłomiej Koprowski poprosił o czas dla swojej drużyny, aby uspokoić grę i przerwać imponującą serię ambitnych legniczan.
Brak tchu w decydującej fazie meczu
Niestety dla lokalnych kibiców, końcówka meczu należała już wyłącznie do gości. Na skuteczną pogoń za liderem zabrakło sił i szerokiej ławki rezerwowych, co było widoczne w ostatnich dziesięciu minutach pojedynku.
Przyjezdni odpowiedzieli serią pięciu bramek z rzędu, co definitywnie zamknęło kwestię zwycięstwa. Choć końcowy wynik 25:33 oddaje przewagę Śląska, legniczanie zasłużyli na uznanie za charakter i momenty doskonałej gry.
Kluczowe starcia o punkty tuż przed nami
Po derbowym starciu z faworytem, Siódemka Miedź przygotowuje się do serii meczów, które mogą zadecydować o układzie dolnej części tabeli. Już 28 lutego legniczanie zmierzą się z Gwardią Koszalin, a tydzień później z rzeszowską Anilaną Łódź.
Dla drużyny najważniejszy będzie teraz powrót do zdrowia kluczowych graczy. Punkty w nadchodzących spotkaniach są zespołowi potrzebne "jak tlen", aby zapewnić sobie bezpieczny spokój w ligowej stawce.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"23878"}
SIÓDEMKA MIEDŹ LEGNICA – ŚLĄSK WROCŁAW 25:33 (13:20)
SIÓDEMKA: Lobchuk, Śliwiński, Zembrzycki – Oliveira 4, Majewski 2, Król 1, Wojsa 5, Kużdeba 3, Stańko 2, Put 1 (1), Łukawski 2 (2), Przybylak 5, Pacuła. Karne: 6/3.
ŚLĄSK: Małecki, Młoczyński – Przybylski 5, Pacek 1, Chałupka, Okapa 2 (1), Granowski 1, Adamski 7, Góralski 6 (1), Parowinczak 3 (1), Wychowaniec 5 (2), Wielgucki 2, Wandzel 1, Świątkiewicz. Karne: 8/5. Kary: 14 min.
Yepać09:56, 22.02.2026
tych przegrywów!
Pił13:16, 22.02.2026
Przez te kilka lat pan Góreczny nie nauczył niczego zawodników Siódemki, nawet celnego rzutu z połowy boiska do pustej bramki. Śląsk to slaba drużyna,rzucali bramki jak im zawodnicy Siódemki podawali piłkę do rąk, przy beznadziejnej obronie
rys21:49, 03.03.2026
szkoda, że nie ma tutaj relacji z koszalina, coś sie chyba spozniaja, i jak to kontuzje były problemem panie goral?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz