„Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie…” – te słowa Jana z Czarnolasu nabrały nowego brzmienia wśród palm i egzotycznych roślin Palmiarni Legnickiej. W sobotnie popołudnie mieszkańcy spotkali się tutaj, by wspólnie uczestniczyć w Narodowym Czytaniu i wsłuchać się w poezję, która od wieków porusza serca. Wydarzenie zorganizowała Legnicka Biblioteka Publiczna im. Tadeusza Gumińskiego, a atmosfera była niepowtarzalna, zieleń, światło słoneczne nieśmiało przebijające zza chmur i głosy legniczan recytujących fraszki, pieśni i „Treny” stworzyły scenerię, w której słowa poety zabrzmiały wyjątkowo aktualnie.

Poezja, która rozkwitła wśród zieleni i kwiatów

Dyrektorka biblioteki Anna Gątowska podkreśliła, że wybór miejsca nie był przypadkowy. Publiczność mogła wysłuchać nie tylko słynnej fraszki „Na lipę”, ale też fragmentów „Trenów” i wybranych pieśni.
Jan Kochanowski ze swoimi fraszkami o lipie, ze swoją miłością do życia i przyrody bardzo pasuje do legnickiej palmiarni. Potrafił jak nikt oddać nasze zwyczajne, ludzkie uczucia, które są aktualne do dziś . Może stanie się to naszą tradycją, by przy pięknej pogodzie organizować czytanie właśnie tutaj, wśród zieleni i pod niebem – mówiła Anna Gątowska, dyrektorka Legnickiej Biblioteki Publicznej im. Tadeusza Gumińskiego.
„Fraszki nie próżniackie” – ponadczasowe spojrzenie na człowieka
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"22759"}
„Fraszki nie próżniackie, fraszki nie błahe” – pisał Kochanowski, łącząc w swoich utworach zachwyt nad światem z krytyką ludzkich słabości i narodowych przywar. To dlatego jego twórczość, mimo upływu stuleci, brzmi świeżo i trafia także do współczesnych czytelników. Polszczyzna dzięki jego poezji stanęła na bardzo wysokim poziomie.
Spotkanie pokoleń przy wspólnym Narodowym Czytaniu
W Narodowym Czytaniu uczestniczyła młodzież ze Szkoły Podstawowej nr 16, seniorzy z Centrum Seniora przy Legnickim Centrum Kultury oraz członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Sztuki. Prezeska stowarzyszenia Krystyna Zajko-Minkiewicz opowiedziała o barwnym życiu poety, który był nie tylko twórcą, ale też sekretarzem ostatniego z Jagiellonów. Jego biografia, pełna podróży, intryg i dworskich tajemnic, mogłaby posłużyć jako scenariusz fascynującego filmu.
Narodowe Czytanie w ogrodach Palmiarni nie było zwykłą "czytaniną". To było spotkanie z żywym słowem, które, jak pisał Kochanowski, „wieki przetrwa, nie zginie”. A wśród zieleni i kwiatów, pod rozłożystymi koronami drzew, poezja zabrzmiała tak, jakby poeta sprzed stuleci sam zaprosił legniczan do rozmowy, ponad czasem i ponad pokoleniami.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz