Mieszkańcy ulicy Krętej w Legnicy przecierają oczy ze zdumienia, obserwując efekty ostatnich prac ekipy technicznej. Zamiast obiecanej naprawy oświetlenia, latarnie zostały skrócone do metrowych kikutów, co zdaniem lokalnej społeczności jest drastycznym sposobem na szukanie oszczędności w miejskiej kasie.
Latarnie ucięte zamiast naprawione
Zamiast standardowej wymiany żarówek lub modernizacji opraw na energooszczędne, serwisanci postanowili dosłownie wyciąć problem u nasady. Na chodniku pozostały jedynie metalowe fragmenty słupów, które w żaden sposób nie pełnią swojej pierwotnej funkcji.
Mieszkańcy podkreślają, że słupy oświetleniowe były w dobrym stanie i nie wymagały tak radykalnych kroków. Wygląda na to, że miasto zamiast inwestować w widoczność po zmroku, postawiło na całkowitą likwidację punktów świetlnych, by uniknąć kosztów ich utrzymania.
Ciemność na ulicy w imię niskich rachunków
Wiele wskazuje na to, że urzędnicy uznali oświetlenie na tej konkretnej ulicy za zbędny wydatek. Jednak pozostawienie ostrych elementów to ewidentne stworzenie zagrożenia, którego nie da się wytłumaczyć żadną tabelką w budżecie.
Trudno znaleźć racjonalne uzasadnienie dla niszczenia sprawnej infrastruktury. To klasyczny przykład kapitulacji technicznej pod pozorem optymalizacji, co budzi zrozumiałe rozgoryczenie i poczucie zignorowania potrzeb mieszkańców ulicy Krętej.
Znak drogowy na wysokości głowy dziecka
Kolejnym absurdem, który pojawił się przy okazji tych „porządków”, jest montaż oznakowania pionowego zaledwie metr nad ziemią. To rażące naruszenie przepisów ruchu drogowego, które precyzyjnie określają parametry montażu tarczy znaku.
Zgodnie z polskimi normami, dolna krawędź znaku na chodniku powinna znajdować się na wysokości co najmniej 2,20 m. Obecna konstrukcja sprawia, że ostra krawędź blachy znajduje się na linii wzroku dzieci oraz stwarza zagrożenie dla innych osób.
Zagrożenie dla zdrowia zamiast poprawy porządku
Nisko zawieszony znak to pułapka, na którą może naciąć się każdy zamyślony pieszy lub rowerzysta. Zamiast porządkować przestrzeń, nowe oznakowanie wprowadziło chaos i ryzyko kontuzji, co wymaga natychmiastowej reakcji ze strony zarządcy drogi.
Lokalni obserwatorzy ironizują, że ulica Kręta stała się torem przeszkód. Trzeba jednocześnie uważać na wystające z ziemi pozostałości latarni oraz uchylać się przed znakami, co w XXI wieku w środku miasta wydaje się ponurym żartem.
Bezpieczeństwo nie powinno mieć ceny
Sytuacja na ulicy Krętej pokazuje, że oszczędności szuka się tam, gdzie najłatwiej omijać standardy. Wycięcie sprawnych latarni to krok wstecz w rozwoju miasta, a błędy w montażu znaków to zwykłe niedbalstwo, które trzeba natychmiast naprawić.
Mieszkańcy zapowiadają, że nie odpuszczą, dopóki ulica nie przestanie przypominać planu filmu Barei. Bezpieczeństwo po zmroku i prawidłowe oznakowanie to podstawa, z której miasto nie ma prawa rezygnować w ramach szukania dodatkowych środków.
anik13:48, 28.04.2026
Legnica zachwyca! Po ciemku mniej widać :)
Bbcfg14:05, 28.04.2026
Wymieniają na LED, będzie oszczędności i nowocześniej
Mk14:10, 28.04.2026
Żałuję, że kliknąłem. Redaktor szukał, szukał aż znalazł. Należy się 🥇
Pewnie to jakiś etap zmian, ale ważne, że udało się złapać 👎
......14:17, 28.04.2026
Obremski rzetelność dziennikarska wymaga zapytania administratora po co wykonano te prace i co dalej? Ale łatwiej na tym hehterskim portaliku zrobić gó wno burze niż próbować sprawę wyjaśnić.
?14:25, 28.04.2026
Jacy mieszkańcy tej ulicy, taka ulica.
Półtfósk Obywatelski14:50, 28.04.2026
Czy dużo tam mają psów??
Do ..,....14:52, 28.04.2026
"Hehterski" portalik, powiadasz... Dlatego non stop tu "hehtujesz", peofilu obywatelski???
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz