W meczu z Nielbą Wągrowiec Tomasz Szewczuk pojawił się na boisku dopiero w 63.minucie, ale i tak zdążył wpisać się na listę strzelców ustalając wynik na 5:1.

- Mam nadzieję, że ten gol pozwoli mi odblokować się psychicznie i jeszcze kilka razy w tym sezonie trafię do siatki rywali. Cały czas mocno pracuję nad swoim zdrowiem i formą. Niestety, ale wychodzi w moim przypadku nie przepracowany dobrze okres przygotowawczy – mówi Tomasz Szewczuk.
- Gdy wygrywaliśmy już 2:0, siedząc na ławce rezerwowych powiedziałem, że zakończy się 5:0. Niewiele się pomyliłem. A już przed meczem mówiłem, że jak szybko strzelimy pierwszą bramkę, to będzie dla nas łatwy mecz. Ta 2.liga taka już jest, że jedni tylko kopią i gryzą trawę, a inni grają w piłkę – dodał popularny „Szewcu”.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz