Prosta historia to jeden z najbardziej niezwykłych filmów Davida Lyncha. Reżyser kojarzony z koszmarami, psychologicznym chaosem i surrealizmem tym razem stworzył dzieło ciche, spokojne i zaskakująco proste. Film miał premierę w 1999 roku i został oparty na prawdziwej historii Alvina Straighta — starszego mężczyzny, który przejechał kilkaset kilometrów traktorkiem-kosiarką, by pojednać się ze skłóconym bratem po jego udarze. W głównej roli wystąpił Richard Farnsworth, którego zmęczona twarz wygląda w tym filmie tak, jakby niosła ciężar całego przeżytego życia. Obok niego pojawili się Sissy Spacek i Harry Dean Stanton.
Fabuła wydaje się niemal banalna. Alvin jest schorowany, biedny i samotny. Nie może prowadzić samochodu, więc rusza przez amerykańskie stany małym traktorem. Lynch szybko pokazuje jednak, że najważniejsza nie jest sama droga. Alvin jedzie powoli przez Amerykę, ale tak naprawdę podróżuje przez własne życie.
Silnik terkocze monotonnie, droga ciągnie się bez końca, a Alvin siedzi na swoim małym traktorku jak człowiek, który już dawno przestał dokądkolwiek się spieszyć. Każde spotkanie i każdy postój przypominają mu o czasie, którego zostało już niewiele. Ta podróż staje się próbą naprawienia czegoś, czego nie udało się naprawić wcześniej — relacji z drugim człowiekiem. Im dalej Alvin jedzie, tym bardziej film zamienia się w opowieść o przemijaniu, dumie i potrzebie przebaczenia.
::video{"type":"single","item":"21580"}
Najmocniejsze w „Prostej historii” jest to, że pokazuje starość bez upiększeń. Alvin jest powolny, zmęczony i momentami bezradny. Dzisiejsza kultura bardzo rzadko pozwala starszym ludziom być naprawdę starymi. Współczesny świat obsesyjnie promuje młodość, sprawność i produktywność, jakby człowiek miał wartość tylko wtedy, gdy nadąża za tempem rzeczywistości.
Alvin jest całkowitym przeciwieństwem tego modelu. Jedzie kilka kilometrów na godzinę, milczy, zatrzymuje się i patrzy. W świecie wiecznego pośpiechu jego obecność działa dziś niemal jak prowokacja.
Najbardziej brutalna myśl, jaka wyłania się z filmu, jest wyjątkowo niewygodna: współczesne społeczeństwo często traktuje starych ludzi jak problem logistyczny, a nie pełnoprawnych uczestników życia. Starość zaczyna się nie wtedy, gdy człowiek się starzeje, ale wtedy, gdy inni zaczynają mówić do niego protekcjonalnym tonem.
To właśnie dlatego ten film boli bardziej po sześćdziesiątce niż w młodości. Nagle człowiek odkrywa, że nadal potrafi kochać, myśleć i czuć równie intensywnie jak kiedyś, ale świat coraz częściej patrzy już obok niego.
Film Lyncha wyjątkowo mocno rezonuje z obecnymi czasami. Nigdy wcześniej ludzie nie byli ze sobą w tak stałym kontakcie, a jednocześnie tak wielu nie czuło się równie samotnych. Relacje coraz częściej przypominają szybkie komunikaty, reakcje i powiadomienia zamiast prawdziwej obecności.
Na tym tle podróż Alvina wydaje się czymś niemal radykalnym. Starszy człowiek jedzie przez pół kraju tylko po to, by zobaczyć brata i powiedzieć mu, że mimo wszystkiego nadal jest ważny. Bez wielkich słów, bez patosu i bez potrzeby tłumaczenia czegokolwiek.
Lynch pokazuje coś, o czym współczesny świat stara się nie myśleć: że pod koniec życia człowiek nie pamięta większości sukcesów, pieniędzy ani rzeczy, które posiadał. Najczęściej pamięta ludzi, których kochał albo których stracił przez własną dumę.
Lynch nie próbuje wzruszać widza na siłę. W filmie jest dużo ciszy, pustych dróg i zwyczajnych rozmów. Właśnie dzięki temu „Prosta historia” działa tak mocno. To opowieść o czasie, który nagle okazuje się skończony, i o ludziach, którzy często orientują się za późno, że najważniejsze rzeczy były zawsze najprostsze.
Ten film nie szokuje i nie krzyczy. Po prostu zostaje w człowieku na długo.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz