Mam wrażenie, że spora część społeczeństwa wciąż wierzy w obraz osoby „dobrze wychowanej” jako tej, która zawsze ustępuje i nie sprawia kłopotów. Jest miła, uśmiechnięta, ugodowa i bezproblemowa. Nie robi zamieszania, nie odmawia, nie psuje atmosfery. Jednak bycie „grzeczną” za wszelką cenę to błąd. Jeśli w imię dobrych manier pozwalamy innym przesuwać nasze granice, łatwo o frustrację, a czasem nawet poczucie, że ktoś nas po prostu wykorzystuje. Tymczasem kultura osobista nie polega na cierpieniu w milczeniu, tylko na tym, że potrafimy powiedzieć „nie” tak, by nie atakować rozmówcy, ale jasno zakomunikować, gdzie kończy się nasz komfort.
Asertywność w najprostszym ujęciu jest umiejętnością jasnego wyrażania swoich potrzeb i uczuć bez naruszania granic innych. Brzmi prosto, ale w praktyce to jedna z bardziej przydatnych kompetencji, jakie możemy mieć. Właśnie dlatego, że zaczyna się od szacunku do siebie. Do własnego czasu, energii, decyzji. Dopiero kiedy potrafimy zadbać o własne granice, zyskujemy przestrzeń, by naprawdę szanować granice innych.
Największym testem asertywności bywają sytuacje towarzyskie. Takie zwyczajne, domowe. Ktoś namawia na jedzenie, którego nie chcemy albo nie możemy jeść. Ktoś dolewa kolejny kieliszek, mimo że już odmówiliśmy. W takich momentach najczęściej popełniamy jeden błąd - zaczynamy się tłumaczyć. Długo, dokładnie, z wieloma szczegółami. A im więcej szczegółów, tym więcej punktów zaczepienia do dalszych negocjacji i nagle rozmowa nie dotyczy już naszej decyzji, tylko tego, czy nasze argumenty są wystarczająco dobre.
Lepiej zadziała prosty schemat, który można nazwać uprzejmym murem. Najpierw doceniasz intencję lub wysiłek gospodarza. Potem odmawiasz krótko i spokojnie. Na koniec przerzucasz uwagę na rozmówcę pytaniem, żeby odmowa nie zawisła w powietrzu i nie zrobiła napięcia. W efekcie bronisz swojej decyzji, ale jednocześnie dbasz o atmosferę. I właśnie to jest asertywność z klasą.
Asertywność i etykieta świetnie się uzupełniają. Asertywność mówi, co jest dla mnie ważne i gdzie przebiega moja granica. Etykieta podpowiada, jak powiedzieć to innym tak, żeby nie naruszyć ich godności.
I chyba o to w tym wszystkim chodzi. Żeby nie mylić kultury osobistej z uległością. Żeby nie mylić asertywności z twardością. Prawdziwa klasa jest wtedy, gdy bronimy swoich granic, ale nie tracimy przy tym szacunku do człowieka po drugiej stronie.
Bo dobre maniery nie są po to, żebyśmy byli grzeczni kosztem siebie. Są po to, żebyśmy potrafili żyć z ludźmi w sposób, który nie rani. Ani ich, ani nas.
Ten artykuł powstał w ramach cotygodniowego cyklu o dobrych manierach - takich, które nie krępują, ale ułatwiają życie.
Jeśli szukacie więcej takich praktycznych podpowiedzi - zaglądajcie na stronę Etykieta na luzie na Facebooku i LinkedIn. Porozmawiajmy o dobrych manierach z klasą i poczuciem humoru. Nie po to, żeby prawić morały, ale żeby żyło się po prostu lepiej.
Etykieta to nie zestaw sztywnych reguł, tylko sztuka ułatwiania życia – sobie i innym. A wakacje to świetny czas, żeby to ćwiczyć: z uśmiechem, szacunkiem i na luzie.
2026-01-18
Etykieta na luzie: Jak podać rękę z klasą?
2026-01-11
Etykieta na luzie: człowiek z klasą wie, o co nie pytać
2026-01-04
Etykieta na luzie: Czy wypada poprawiać cudze błędy językowe?
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
6 miesięcy w zawieszeniu dla ginekologa
I bardzo dobrze. Należy karać surowo takie osoby. Przestępstwo jest przestępstwem. Inaczej będziemy mieli prywatne państwo pis patologii i zera ziobry.
Ma
12:06, 2026-03-03
Surowy wyrok za piekło dzieci
Szukasz kolegów na tym forum czubku poyebany? Psychiatra czeka trollu.
Yanek
12:04, 2026-03-03
Surowy wyrok za piekło dzieci
Goowno to masz w misce, a smród masz w swojej norze, osobo przegrana
Do yanek
11:50, 2026-03-03
6 miesięcy w zawieszeniu dla ginekologa
Robił wszystkie badania odrazu aby pacjentki nie musiały chodzić kilka razy a tylko na papierze było rozpisane
dobrylekarz
11:41, 2026-03-03