Legnicka bomba to jedno z tych ciast, które nie powstały z potrzeby celebracji, lecz z konieczności. Jest ciężka, intensywna, konkretna – dokładnie taka, jak czasy, w których się narodziła. Choć dziś bywa porównywana do bajaderki, lokalna tradycja i pamięć cukiernicza nadały jej własną tożsamość i charakter.
Historia i geneza legnickiej bomby – więcej niż deser
Po II wojnie światowej Legnica znalazła się w szczególnej sytuacji. Miasto szybko się zaludniało, zmieniało swoją strukturę społeczną i kulturową, a codzienność była naznaczona brakami i improwizacją. Dotyczyło to także cukiernictwa.
W witrynach nie było miejsca na marnowanie:
nie trafiały do kosza, lecz do ponownego przetworzenia. Z takich resztek tworzono masę, którą wzmacniano kakao, tłuszczem i alkoholem. Alkohol pełnił kilka ról naraz:
konserwował, maskował nierówności smaku i – co nie było bez znaczenia – dodawał energii.
Tak powstało ciastko:
Skąd nazwa „bomba”?
Nazwa nie była metaforą marketingową, lecz opisem doświadczenia:
W czasach, gdy słodycze nie były codziennością, bomba miała „moc” – fizyczną i symboliczną. Dla wielu była nagrodą po pracy, czasem jedyną słodką przyjemnością w tygodniu.
Ciekawostki i fakty z tradycji
Klasyczny przepis na legnicką bombę
Składniki – masa:
Polewa:
Przygotowanie
Charakter legnickiej bomby
Podsumowanie
Legnicka bomba to przykład kuchni, w której pomysłowość wygrywa z brakiem, a smak staje się nośnikiem pamięci. To ciastko nie udaje elegancji – jest szczere, mocne i prawdziwe. Dokładnie takie, jakie było miasto, w którym powstało.
3 x nie15:43, 22.02.2026
nie podoba mi się
zzz16:15, 22.02.2026
Pamiętam, że w latach 60-70 najlepsze ciastka kupowała się w mieście w cukierni naprzeciwko I LO, która nazywała się "Słodka dziurka".
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
W poniedziałek lutowa sesja rady miejskiej
Uwielbiam oglądać te zdjęcia z "PRACY" wszelkiej maści samorządowców, te skupione, zatroskane losem mieszkańców miny.... eeehh od razu mi lepiej , czuć że ktoś dba o nas.
Toja
18:41, 2026-02-22
Mama i jej sławny syn na spacerze z kamerą TVN
Świnia widzi świat swoimi świńskimi oczami i ocenia swoją świńską miarą stąd ten knajacko wulgarny język dyżurnego hejtera i fana tzw prawicy
Nn
18:21, 2026-02-22
Mama i jej sławny syn na spacerze z kamerą TVN
Brawo! W punkt!
Do Owsik
18:15, 2026-02-22
Mama i jej sławny syn na spacerze z kamerą TVN
Opętani mądrością płynącą z ust funkcjonariuszy marksizmu ufają bardziej im jak rodzicom. To ci co tytułowali bydłoszewskiego i tusska profesorami. Nie wspominając o kwachu. Szkoda marnować czasu na zawodowych kłamców.
Owsik
17:48, 2026-02-22