Piłkarze ręczni Miedzianki po raz kolejny wygrali mecz we własnej hali. Tym razem gorycz porażki zaznali szczypiorniści Mieleckiej Stali. Miedź - Stal 38:34 (17:18).
Spotkanie z beniaminkiem ekstraklasy, Stalą Mielec, zawodnicy KPR Reflex Miedź Legnica musieli potraktować jako mecz, który trzeba wygrać. Gracze z Podkarpacia nie postanowili się jednak poddać i w pierwszej połowie to oni dyktowali warunki gry. Pierwsze 17 minut to walka bramka za bramkę. Bardzo słabą skuteczność bramkarzy KPRu bezlitośnie wykorzystywali mieleccy środkowi. Wystarczy powiedzieć, że w pierwszej części gry nasi golkiperzy odbili tylko dwie piłki z gry. Na szczęście w ataku nasza gra wyglądała niemal bezbłędnie. Szybkie przemyślane akcje, dużo gry skrzydłami, z których to bramki zdobywali Grębosz i Brygier, to pozwalało dotrzymać kroku mielczanom.

W 23 minucie ich przewaga sięgnęła aż trzech trafień, a dwoma minutami kary został ukarany Fabiszewski. Chwilę po odbyciu kary sprytnie zauważył, że bramkarz Stali wyszedł nieco z bramki i przejętą pod własnym kołem piłkę posłał przez całą halę zdobywając bardzo efektowną bramkę. To poderwało drużynę Miedzi do jeszcze większej walki. W jej efekcie do przerwy wynik brzmiał 17:18. Kibice zebrani w hali przy ulicy Lotniczej mieli jednak w pamięci, że w każdym poprzednim meczu w tym sezonie, Miedzianka grała koncertowo tylko w drugiej połowie. Tym razem nie było inaczej. Stal dotrzymywała kroku legniczanom tylko do 45 minuty. Wtedy to po wejściu Skrabani i faulu zawodnika Stali, rzut karny wykorzystał Grębosz, a mielczanie grali 2 minuty w osłabieniu.

W kolejnej akcji świetną kontrą popisał się Będzikowski i przewaga Miedzi była już trzybramkowa. Kolejne minuty należały do Artura Szabata, który z każdą kolejną akcją dorzucał na swoje konto następne bramki, których rzucił aż siedem. Mało tego, co najmniej 4 bramki rzuciło w ekipie Miedzi aż siedmiu graczy, Ścigaj, Będzikowski, Fabiszewski, Grębosz, Skrabania, Brygier i wspomniany już wcześniej Szabat. Po 60 minutach gry na tablicy świetlnej widniał wynik 38:34 dla Miedzi. Tak skutecznego KPRu w tym sezonie jeszcze nie widzieliśmy.

Na uwagę zasługuje także debiut Andreia Kavaliova. Białorusin przymierzany na kołowego rzucił pierwszą bramkę w polskiej ekstraklasie i nieźle wkomponował się w drużynę. Jego występ i możliwości z optymizmem ocenia trener Sanecki. Ponadto szkoleniowiec Miedzianki nie krył swojego zadowolenia z powodu ilości zdobytych bramek, ale samokrytycznie przyznał, że pierwsza część gry była w tym meczu najgorsza w sezonie.
[FOTORELACJA]923[/FOTORELACJA]
KPR Miedź Legnica: Kryński, Kiepulski - Ścigaj 6, Kavaliov 1, Będzikowski 4, Fabiszewski 7, Grębosz 5, Skrabania 4, Szabat 7, Góreczny, Brygier 5, Rosiak 1, Petela.
Kary dwóch minut: Będzikowski 2, Fabiszewski, Grębosz, Skrabania, Szabat, Ścigaj.
Widzów: 500
Sędziowie: Igor Dębski, Artur Rodacki
