
Są twórcy, których nazwiska działają jak magnes, ale w przypadku Waldemara Krzystka widać coś więcej. To była nie tylko ciekawość spotkania ze znanym reżyserem. Do Legnickiej Biblioteki Publicznej im. Tadeusza Gumińskiego przyszli ludzie, którzy dobrze wiedzą, że w jego opowieściach wraca miasto ich dzieciństwa, rodzinnych historii, dawnych ulic i miejsc, które na ekranie dostały drugie życie.
Tłum fanów Krzystka po raz kolejny udowodniłł, że Legniczanie nigdy nie znudzą się jego opowieściami. Publiczność przyszła słuchać człowieka, który potrafi mówić o kinie przez pryzmat pamięci, emocji i miejsca. W jego przypadku Legnica nie jest tylko tłem. To przestrzeń, która wciąż wraca w filmach, anegdotach i wspomnieniach.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"25220"}
Choć Waldemar Krzystek urodził się w Swobnicy, to właśnie Legnica stała się jego miastem rodzinnym. Tutaj dorastał, tutaj chodził do I Liceum Ogólnokształcącego i tutaj obserwował ludzi oraz sytuacje, które po latach wracały w jego twórczości. Dlatego spotkanie w bibliotece miało szczególny ciężar, bo publiczność nie słuchała opowieści kogoś z zewnątrz, ale artysty, który potrafił zapisać Legnicę w polskim kinie.
W opowieści wracały filmy, które dla wielu mieszkańców mają osobny wymiar. „W zawieszeniu” pokazało Legnicę lat pięćdziesiątych i historię oficera Armii Krajowej ukrywającego się przed komunistycznymi władzami. „Mała Moskwa”, nagrodzona Złotymi Lwami, przypomniała o mieście w cieniu stacjonującej tu Armii Radzieckiej. „Fotograf” połączył współczesną Moskwę z Legnicą lat siedemdziesiątych.

Rozmowę z reżyserem poprowadziła Krystyna Zajko-Minkiewicz, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Sztuki w Legnicy. Spotkanie organizowane przez stowarzyszenie i bibliotekę stało się nie tylko rozmową o filmach, lecz także powrotem do miejsc, ludzi i historii, które wciąż żyją w pamięci mieszkańców.
Krzystek od lat łączy w swoich filmach historię, emocje i osobiste wspomnienia. Właśnie dlatego jego opowieści tak mocno trafiają do widzów, ale w szcególności do Legniczan. Dla jednych są filmową lekcją historii miasta, dla innych prywatnym powrotem do miejsc, które znają z własnego życia. Tłum w bibliotece był najlepszym dowodem, że ta więź między reżyserem a miastem wciąż działa.

Takie spotkania pokazują, że kino Krzystka w Legnicy nie jest zamkniętym rozdziałem. To nadal żywa opowieść, która budzi emocje, uruchamia wspomnienia i pozwala spojrzeć na miasto oczami artysty. Dlatego publiczność chciała słuchać nie tylko o planach filmowych i kulisach pracy reżysera, ale także o tym, jak Legnica zmieniała się w jego pamięci przez kolejne dekady.
W Legnickiej Bibliotece Publicznej spotkali się mistrz i Legniczanie. On przyniósł swoje filmowe historie, oni przynieśli pamięć miejsc, które znają z codzienności. I właśnie z tego powstał wieczór, który potwierdził, że opowieści Waldemara Krzystka wciąż mają w Legnicy swoją publiczność.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Rynek zamieni się w parkiet pod gołym niebem
nie wy rynku ciołki na kostce brukowej to mozna poskakać macie plac slowianski idź w tą strone tam mozna potanczyc i nikomu nie bedzie to przeszkadzać
zibi
07:51, 2026-06-19
Gdy zapłoną pochodnie nad Kaczawą...
Ciekawi mnie jak organizator zadba żeby wianki, które za chwilę staną się śmieciami zostaną usunięte z rzeki.
ja
07:42, 2026-06-19
Kolejowe pamiątki pilnie poszukiwane
A kogo obchodzą twoje śmieci, które nazywasz pamiątkami?? Idź z tym swoim chłamem na giełdę staroci, to może ktoś się zlituje i da ci 5 złotych.
Do żenada
07:07, 2026-06-19
Rynek zamieni się w parkiet pod gołym niebem
Zadziwiająco zuchwałe te kuuny są. Oddać za bezcen przemysł, sprowadzić hitleroskie blaszaki dla biedaków i po kilkunastu latach zaprosić ich na potańcówkę w rynku. Może jeszcze pan kwiaty rozdasz i lizaki, hę?
Sbencja
23:45, 2026-06-18