W sobotnie popołudnie dwójka czołowych artystów legnickiego Teatru Avatar powiedziała sobie „tak” w iście bajkowym stylu!

Nie było tradycyjnej limuzyny, motocykli czy nawet rowerów. Środkiem transportu dla nowożeńców był… czarny rumak, na którym pan młody przywiózł swoją wybrankę do Pałacu Ślubów. - Kaśka! Żenimy się! – oświadczył zdecydowanie pan młody. I tak się stało. W obecności świadków, rodziny, szerokiego grona przyjaciół i członków Teatru Avatar odbyła się ceremonia zaślubin Katarzyny Spychaj i Piotra Pawarskiego.[FOTORELACJA]5832[/FOTORELACJA]
Początek ceremonii jak z bajki, zakończenie nie mniej efektowne. Tuż po uroczystości na dziedzińcu Akademii Rycerskiej czekała na Kasię i Piotra niespodzianka, a właściwie niebanalne wyzwanie, któremu stawić czoła musiał przede wszystkim pan młody.
W obronie żony stoczyć mu przyszło walkę z bezwzględnym księciem, który przybył ze swoją świtą na pałacowy dziedziniec, domagając się tzw. prawa pierwszej nocy. Z mieczem w ręce waleczny Piotr Pawarski nie poddał się woli księcia i zacięcie bronił honoru swojej żony. Z odległej przyszłości nadeszła mu z pomocą dzielna Flopmenka Zuzanna i wspólnie pokonali okrutnego księcia i jego towarzyszy. W rezultacie młoda para objęła w chwilowe władanie Akademię Rycerską i jej włości.
Podobnie jak zgromadzeni goście przejęty wydarzeniem był także dodatkowy świadek uroczystości. Kiwi - pies panny młodej, nie pozwolił o sobie zapomnieć, domagając się uwagi swojej pani.\
Tak inscenizowaną niespodziankę przygotowała dla nowożeńców ekipa Teatru Avatar.




Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz