Robert Chruściel trzy kadencje pełnił funkcję wójta gminy Ruja. Z perspektywy lat przygląda się swojej pracy i sam ją ocenia. Mówi, że nie zmieniłby żadnej decyzji, którą podjął, bo każda z nich służyła dobru mieszkańców.


Dlaczego mówimy o tym teraz?
Teraz obecny wójt przedstawia to jako zarzut mojej niegospodarności. Pozostaje zapytać, dlaczego, jeśli uważał, że to nieprawidłowości, nie negował głośno już na początku swojej kadencji i nie złożył doniesienia do prokuratury. Uważam, że brak pomysłu na własną kampanię powoduje, że mój kontrkandydat dyskredytuje moje osiągniecia, tonący brzytwy się chwyta.
Dlaczego nie odzyskiwał pan podatku VAT od przedsiębiorstw, tak jak czyni to obecny wójt?
Za czasów moich kadencji nie było takich narzędzi prawnych do odzyskania podatku VAT, jakie ma dzisiaj władza samorządowa. Dopiero w 2014 roku ministerstwo finansów podało wskaźniki według których podatek można odzyskiwać. Wcześniej gminy odzyskiwały VAT poprzez firmy zewnętrzne i płaciły im za taką usługę. Niestety, żądały one nawet około 30 procent wartości odzyskanych kwot. Po dokładnych analizach stwierdziliśmy, że było to dla nas niekorzystne, nie stać nas było na zapłacenie zadatku firmie i długą batalię sądową z urzędem skarbowym. Obecny wójt takie kroki poczynił w roku 2015, a VAT odzyskany to wydatek na inwestycje, które poczyniłem. Sam obecnie po czterech latach nie odzyska go, ponieważ brak jest inwestycji od których ów VAT można by było odzyskać.
Staw w Komornikach był przysłowiowym gwoździem do trumny, który wbił panu obecny wójt podczas wyborów cztery lata temu.
Staw w Komornikach jest dobrem wszystkich mieszkańców. Jego rewitalizacja przeprowadzona została ze środków, które aż w 75 procentach pozyskaliśmy z zewnątrz. Przygotowany został projekt. Dodam, że oprócz stawu wyczyściliśmy też 2 km. rowu będącego własnością gminy, staw także był i jest własnością gminy. Dla mieszkańców to miejsce spotkań. O jego obecny stan dba stowarzyszenie wędkarskie. Dodam tylko, że jednak okazało się, iż inwestycja była ze wszech miar trafiona. W obecnej kadencji wzbogacona została o całą infrastrukturę, ławki, altanę i plac zabaw. Wszystko ze środków zewnętrznych pozyskanych przez stowarzyszenie. A ja mam po prostu pecha, że mieszkam w pobliżu. W każdej miejscowości mieszka radny, sołtys, polityk, czy to ma oznaczać, że inwestycja w pobliżu jego domu jest ma go dyskredytować?
Gmina Ruja jest stosunkowo uboga. Pana przeciwnik zarzuca panu rozrzutność także w opłacaniu tekstów medialnych.
Każdy samorząd realizujący inwestycje, kiedy mu się uda ma powód do dumy i chwali się swoimi osiągnięciami, i my także, chcieliśmy się pochwalić wielką inwestycją w małej gminie. Media pełne są takich programów telewizyjnych i tekstów medialnych. Zrobiliśmy to. Tekst ukazał się na portalu i w gazecie. Gazeta dotarła do mieszkańców nie tylko w naszej gminie, ale także w Legnicy i gminach ościennych. Umówmy się, jeżeli wydajemy tak duże pieniądze na inwestycję jaką była realizacja kompleksu boisk, należy się mieszkańcom rzetelna informacja. Dodam, że nie była to duża kwota.
::video{"type":"single","item":"7433"}
Pana przeciwnik zarzuca panu, że jak zostanie pan wójtem zabierze pan fundusz sołecki, pozwalnia pracowników w urzędzie.
Wiem jakie są możliwości finansowe gminy i utrzymamy fundusz sołecki. Nie zamierzam też robić czystek, jak niektórzy sugerują.
Co obiecuje pan mieszkańcom po ewentualnej wygranej?
Nie obiecuję. Mówię o realnych potrzebach gminy Ruja. Tu mieszkam. Najważniejszą inwestycją, z którą należy się zmierzyć, i za wszelką cenę zrealizować jest budowa nowej szkoły. Nie jest możliwym poprawne funkcjonowanie jednej szkoły w trzech budynkach oddalonych od siebie po kilka kilometrów. Uważam, że nie budowa hali sportowej jest teraz najważniejsza, ale budowa nowego obiektu szkolnego. Żeby nasz dzieci mogły uczyć się w bezpiecznych i komfortowych warunkach. Obiektu, który będzie służył następnym pokoleniom i nie będzie generował koszów jakie teraz gmina ponosi w przypadku utrzymania starych, poniemieckich budynków. I nawet jeśli znów miałbym zagrać va bank w momencie pozyskiwania pieniędzy na szkołę, zrobiłbym to tak jak w przypadku ośrodka zdrowia. Mój kontrkandydat ukończył inwestycje, które rozpoczęły się za mojej kadencji. Ja także zamierzam każdą znaczącą inwestycję kontynuować i zrealizować do końca, ale uważam, że można było zrobić o wiele więcej. Obecnie trwa festiwal obietnic wyborczych. Jak jednak obecny wójt chce je realizować? Skoro już zaciągniętą pożyczkę 200 tys. zł musi spłacić do końca bieżącego roku. A aby ją spłacić chce zaciągnąć kredyt długoterminowy. Czy dobry gospodarz zaciąga kredyt na spłatę pożyczki i to zaciągniętej na wydatki bieżące?
Nie wszyscy mieszkańcy, radni, sołtysi wiedzą, że gmina występuje z pismami do firmy świadczącej usługi z prośbą o odroczenie płatności za faktury.
Więc jak można obiecywać, mówię o festiwalu życzeń przez obecnego… nie potrafiąc gospodarować finansami gminy?
Myślę, że należy się dobrze wsłuchiwać w potrzeby mieszkańców naszej gminy, a w szczególności potrzeby dzieci i młodzieży, tak aby to im dać dobry start w dorosłość. Nie jest to możliwe bez osób wspierających – radnych, którzy będą chcieli współpracować na rzecz mieszkańców. Zarówno stanowisko wójta jak i radnego to nie tylko przywilej, ale i obowiązek. Samorządowcem nie jest się tylko 8 godzin dziennie i to tylko w momencie jak już się ktoś pojawi w urzędzie, ale jest się 24 godziny dobę. Samorządowcem się jest, a nie bywa.

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Autorka „Sagi Wołyńskiej” w bibliotece
Won do ziomków pod Bachmut, banderofilu! Won! Yepać upainu!
Do Zyn
04:18, 2026-06-21
Są nowe alejki w Ogrodach Francuskim i Różanym
to wszystko trzeba zburzyć i wykonać od podstaw tak by nie było widać tych rurek w wodzie. Alejki do przeprojektowania. TO ma cieszyć a nie nudzić
miliard
21:49, 2026-06-20
Autorka „Sagi Wołyńskiej” w bibliotece
Galicja i Wołyń to etniczne ziemie ukraińskie, które przed II wojną światową były przez Polskę traktowane jako ziemie polskie. Odbywała się tam kolonizacja, pacyfikacja, ograniczanie Ukraińców w prawach na oświatę i radykalna polonizacja oświaty, spalono ponad 100 cerkwi, a nieposłusznych Ukraińców zamykano w obozie odosobnienia w Berezie Kartuskiej. Czy autorka "Sagi wołyńskiej" napisała o tym w swojej książce?
Zyn
20:42, 2026-06-20
W Legnicy bon ciepłowniczy nie zadziała. Dlaczego?
Czego by tu się przyczepić?
Danuta Holecka nadaj
20:42, 2026-06-20