Sport Legnica - Aktualności i Wydarzenia Sportowe z Powiatu Legnickiego i Regionu

Zamknij
Polecamy

Dodaj komentarz

Klub Żeglarski Posejdon świętuje 50 lat działalności. Były regaty, puchary z kilku dekad i rozmowy o przyszłości

Lilla Sadowska Lilla Sadowska 18:28, 21.06.2026 Aktualizacja: 19:21, 21.06.2026
Skomentuj Żeglarze z Posejdona świętują pół wieku klubu. Były regaty i wspomnienia Klub Żeglarski Posejdon świętuje 50 lat działalności (Piotr Florek lca.l)

Posejdon świętował swoje półwiecze nad Jeziorem Kunickim

 

 

Obchody jubileuszu połączyły regaty, spotkania ludzi związanych z klubem, wspomnienia oraz rozmowy o tym, jak przez pół wieku zmieniało się żeglarskie życie nad Jeziorem Kunickim.

Historia Posejdona zaczęła się przy Hucie Miedzi Legnica. Pracownicy chcieli spędzać wolny czas nad wodą i rozwijać żeglarską pasję. Huta zbudowała ośrodek nad Jeziorem Kunickim i powstała baza, w której przez lata szkolili się kolejni żeglarze.

Przez te 50 lat przez klub przewinęło się kilka tysięcy osób, chyba nie wiem, to nie do zliczenia. Wyszkoliliśmy mnóstwo żeglarzy. Pływamy po wszystkich oceanach i morzach świata, ale naszą bazą podstawową jest zawsze ośrodek w Kunicach. To jest serce naszego klubu i tutaj się spełniamy – wspomina Marek Kowalik, komandor Klubu Żeglarskiego Posejdon.

 

Jubileusz odbywał się na wodzie, bo regaty były najważniejszą częścią święta

 

::photoreport{"type":"check-for-article","item":"25283"}

::photoreport{"type":"check-for-article","item":"25277"}

::photoreport{"type":"check-for-article","item":"25262"}

::photoreport{"type":"check-for-article","item":"25259"}



Posejdon uczcił jubileusz tak, jak przystało na klub żeglarski. Na wodzie odbyły się regaty w klasie Omega Turystyczna, w klasie Optimist oraz w klasie Open dla jachtów kabinowych. W regatach klasy Omega Turystyczna wystartowało 15 załóg, a w klasie Open na wodę wyszło 7 jednostek.

Mieliśmy regaty w klasie Omega Turystyczna, w których udział wzięło 15 załóg. W drugim dniu odbyły się regaty w klasie Optimist i Open dla jachtów kabinowych. Tak szeroki udział w Omegach był możliwy dzięki zaprzyjaźnionym klubom z regionu, między innymi z Jeleniej Góry, Wałbrzycha, Bielawy, Świdnicy i ze Zbiornika Słup, które wystawiły załogi i pożyczyły nam jachty – opowiada Marek Kowalik.

Komandor podkreśla, że współpraca działa w dwie strony. Żeglarze z Kunic korzystają z pomocy zaprzyjaźnionych klubów, sami również wspierają ich wydarzenia, regaty i klubowe święta.

Znamy się, współpracujemy i możemy na siebie liczyć. My mamy trzy jachty, więc przy większych regatach korzystamy z pomocy zaprzyjaźnionych klubów. Gdy oni organizują swoje zawody albo święta, też ich wspieramy. To działa w dwie strony – zaznacza Marek Kowalik.

Dzieci pływały na Optimistach i miały swoje regaty podczas jubileuszu

 

 

W jubileuszowych obchodach uczestniczyli także najmłodsi żeglarze. Na wodzie pojawiły się dzieci pływające w klasie Optimist, związane z Klubem Żeglarskim Hals Miłkowice. Dla wielu młodych osób to właśnie takie małe jednostki są pierwszym kontaktem z żeglarstwem.

Kuba Jakubowski z Bolesławca. Żeglarz od dziecka, z krwi i kości. Urodzony instruktor i wychowawca. Prowadzi zajęcia dla dzieci w wieku od 7 do 15, 16 lat. Uczy je pierwszych kroków żeglarstwa na małych jachtach klasy Optimist. Zaprosiłem ich na jubileusz. Przyjechali, mieli okazję pościgać się. Odbyły się regaty – opowiada komandor.

Dzieci otrzymały również gadżety, które klub mógł przekazać dzięki wsparciu zarządu, dyrektora Huty Miedzi Legnica oraz starostwa legnickiego. Była to część jubileuszu, ale też okazja do pokazania, że żeglarstwo w Kunicach ma kolejne pokolenie.

Komandor chce, żeby klub znów miał około 100 aktywnych członków

 

Marek Kowalik nie ukrywa, że zależy mu na odbudowaniu załogi Posejdona. Chce, aby do klubu dołączali ludzie, którzy nie tylko zapiszą się na listę, ale będą naprawdę uczestniczyć w jego życiu i pomagać w rozwijaniu żeglarskiej działalności nad Jeziorem Kunickim.

Klub liczy około 60 osób w tej chwili. Bardzo będę pracował nad tym, bo komandorem zostałem w październiku ubiegłego roku, żeby dobić przynajmniej do setki, tak jak odchodziłem 8 lat temu. Klub liczył 96 osób. To jest moje marzenie, żeby z powrotem w tym klubie było tak dużo ludzi. Ale też nie chodzi nam o ludzi, którzy się tylko zapisują i są, ale o tych, którzy zapisują się, są i aktywnie biorą udział w życiu klubowym – planuje.

Komandor nie ukrywa, że żeglarstwo wymaga odwagi, ale sam klub jest otwarty dla osób, które chcą spróbować. Według niego najważniejsze są chęć spędzania czasu nad wodą, serce do jachtów i gotowość do wejścia na pokład.

Nie potrafię tego wyjaśnić. To jest coś takiego, w człowieku siedzi, że albo ma do tego serce i chęć spędzania czasu nad wodą, i na wodzie, i na jachcie, albo tego nie ma. Jeżeli ktoś tego nie ma, na pewno się nie da go namówić. Natomiast jeżeli ktoś to ma, nasz klub jest otwarty dla wszystkich – podkreśla Marek Kowalik.

Ośrodek daje klubowi zaplecze, ale wymaga codziennej pracy

 

Posejdon ma rozbudowaną bazę nad Jeziorem Kunickim. Są tam przystań, rowery wodne, klubowe jachty, miejsce dla prywatnych jachtów, plaża, pole kamperowe, domki, hotel i sala bankietowa. Ta działalność pomaga utrzymać ośrodek i finansować żeglarską aktywność klubu.

Bez tego byśmy nie mogli w ogóle funkcjonować, bo żeglarstwo to nie jest sport dochodowy. Raczej jednak trzeba cały czas dokładać, ale dzięki temu, że mamy to pole namiotowe, mamy pole kamperowe, mamy domki, mamy hotel i mamy salę bankietową, korzystamy z tego, wynajmujemy te obiekty i stąd są środki na to, żeby prowadzić inną naszą działalność – tłumaczy Marek Kowalik.

Za funkcjonowaniem ośrodka stoi jednak nie tylko sprzęt i wynajem. Marek Kowalik podkreśla, że utrzymanie przystani oznacza wiele pracy technicznej i fizycznej, którą wykonują członkowie klubu.

Koledzy, z którymi współpracuję, zawsze są gotowi do działania i mogę na nich liczyć. Są kompetentni, wiedzą, co mamy zrobić, i nie mówię tu o żeglarstwie, bo żeglarstwo to nasza pasja i tym się bawimy. Natomiast prowadzenie ośrodka i przystani to mnóstwo pracy technicznej i fizycznej, do której też jesteśmy zobligowani –podkreśla Kowalik.

Ośrodek pięknieje dzięki społecznej pracy żeglarzy

Posejdon działa obecnie w strukturach Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.

Struktura jest tak, jest oddział PTTK przy Hucie Miedzi Legnica. To był oddział przyzakładowy. Huta zafundowała tutaj te wszystkie te elementy od początku, ale po zmianach ustrojowych powstała to struktura PTTK. Nazwa została przy Hucie Miedzi Legnica – wyjaśnia Krzysztof Baniewski. – wyjaśnia Krzysztof Baniewski, prezes zarządu oddziału PTTK.

Baniewski podkreśla, że za wyglądem i funkcjonowaniem ośrodka stoi przede wszystkim praca żeglarzy. To oni, społecznie i z zaangażowaniem, dbają o miejsce, z którego korzystają klubowicze i goście.

Bez żeglarzy tutaj ten ośrodek nie wyglądałby tak, jak wygląda. To wielkie brawa dla nich, bo to jest jednak praca społeczna, wyłącznie praca społeczna. My jako zarząd mamy ogromną satysfakcję z tego, że i z Markiem, i z zarządem jesteśmy w stanie doprowadzić do sytuacji, w której ten ośrodek pięknieje – zaznacza.

Puchary pokazały 50 lat historii Posejdona

Podczas jubileuszu można było zobaczyć wystawę i puchary zdobywane przez Posejdona przez 50 lat działalności. Jak tłumaczy Marek Kowalik, to nie była pełna kolekcja, ale to, co udało się zebrać z różnych miejsc.

Jubileusz Klubu Żeglarskiego Posejdon w Kunicach był świętem ludzi, którzy od lat tworzą to miejsce nad Jeziorem Kunickim. Klub chce dalej szkolić żeglarzy, organizować regaty, utrzymywać przystań i przyciągać kolejne osoby do żeglarskiej pasji.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

W gminie Malczyce zbierają podpisy w sprawie DK94

W Legnicy prezydent przenosi DK-94 z północnej części miasta do części południowej po to by kumple napchali kabzy za ziemie pod nowy przebieg. Dla niepoznaki nazwali Obwodnicą Legnicy to przeniesienie na południowe ulice miasta. Krzakowski deklarował kilkadziesiąt milionów z zatopionego w długach budżetu Legnicy, aby GDDKiA zaakceptowała tą chorą wizję. Kupaj na razie nabrał wody w usta co do przebiegu DK-94 przez Legnicę jak i deklarowanych milionów. Piekarniki też powinni zbierać podpisy pod wyniesieniem DK-94 z miasta zanim tiry zaczną im jeździć pod oknami. Nie wolno dopuścić do powtórki z ulicy Karlińskiego.

TED

18:21, 2026-06-21

Na Młynarskiej bez gazu i reakcji spółdzielni

Na os. Piekary C w zeszłym roku było to samo, trwało 2 miesiące. Ci lokatorzy, którzy mieli stare tzw. stałe przyłącza musieli zmienić na nowe za spore pieniądze. Ktoś przy tej okazji sporo zarobił na święta wielkanocne (tzw. fachowcy od gazu). Być może teraz ktoś chce zarobić na wakacje. Nadmienię, że przegląd gazu był trochę wcześniej i nigdzie, w żadnym mieszkaniu, nie wykazał nieszczelności. Mam nadzieję, że się mylę!

Ja z Piekar

16:28, 2026-06-21

Na Młynarskiej bez gazu i reakcji spółdzielni

Na Piekarach prawie miesiąc , naprawa wycieku,test instalacji w bloku, no i u każdego lokatora.A jak lokatora nie ma czekamy....

Xaxsx

15:09, 2026-06-21

W gminie Malczyce zbierają podpisy w sprawie DK94

jaco wytrzeźwiałeś? piłeś?-nie pisz, a już zwłaszcza nie jeździj

janjan

12:02, 2026-06-21

0%