Pochodząca z Legnicy Kornelia Fiedkiewicz już w swoim pierwszym seniorskim starcie na imprezie międzynarodowej wróciła do kraju ze złotym krążkiem, który zdobyła w sztafecie 4x50 metrów stylem zmiennym wraz z Alicją Tchórz, Dominiką Sztanderą i Katarzyną Wasick. Porozmawialiśmy z naszą mistrzynią Europy o samym finale oraz jej celach na przyszły sezon.

Mistrzostwa w Glasgow były rzeczywiście moją pierwszą imprezą seniorską, na którą udało mi się zakwalifikować. Jadąc tam miałyśmy takie ciche marzenia razem z trenerem o zdobyciu medalu w sztafecie. To był cel i nasz, i trenera, by trzy jego zawodniczki z Juvenii Wrocław stanęły na podium Mistrzostw Europy. Dzień przed startem zawodów usiedliśmy razem i analizowaliśmy nasze potencjalne szanse na zdobycie medalu. Były one dość marne. Bardzo szybko pływały Francuzki, Dunki, Włoszki czy Brytyjki, które wygrywały indywidualne konkurencje 50-metrowe. Obstawiałyśmy każde możliwe opcje i o ten medal było bardzo ciężko. Do finału zakwalifikowałyśmy się jednak z czwartym czasem i widziałyśmy w naszych startach i wymianach rezerwy. Wiedziałyśmy, że możemy jeszcze trochę urwać i szybciej popłynąć w finale. Gdy już do niego przyszło, było naprawdę gorąco. Zaczęła Alicja Tchórz, która popłynęła 26.02 i była druga. Potem do wody wskoczyła Dominika Sztandera - zrobiła 29.50 stylem klasycznym i też dopłynęła na drugiej pozycji. Mi wchodząc na słupek startowy trzęsły się ręce i nogi, nie wiedziałam co mam robić. Byłam w szoku, bo widziałam, że jesteśmy w czołówce i powtarzałam sobie w głowie: ,,Nie teraz, nie mogę teraz zawieść dziewczyn, muszę dać z siebie wszystko, nie mogę teraz tego zawalić''. Wskoczyłam do wody jako druga i z małym problemem na nawrocie udało mi się dopłynąć na pozycji medalowej jako trzecia. Na zmianie startowałam z bardzo doświadczonymi zawodniczkami, między innymi z medalistkami mistrzostw Europy i świata w stylu motylkowym. Moim głównym stylem jest kraul, więc miałam jeszcze większe wyzwanie przez to, że nie startowałam w swoim wiodącym stylu. Moim zadaniem w tej sztafecie było jednak po prostu stracić jak najmniej i trzymać się blisko czołówki.
I dowieść taki wynik, żeby Katarzyna Wasick mogła wystrzelić.
Dokładnie tak, dlatego cieszę się, że po swojej zmianie byliśmy dalej na miejscu medalowym. Było to dla mnie bardzo zadowalające, ponieważ miałam naprawdę nie lada wyzwanie płynąc delfinem obok specjalistek w tym stylu. Następnie wskoczyła właśnie Katarzyna i odpaliła wszystkie rakiety, które miała w rękach i nogach. Wyszarpała złoto na ostatnich centymetrach z rewelacyjnym czasem 23.02. Nikt nie popłynął tak szybko, a kilka torów dalej startowała mistrzyni olimpijska z Rio [Dunka Pernille Blume, przyp. red.]. Kasia, chapeau bas za ten wyścig. Po zobaczeniu wyniku nadeszło wielkie niedowierzanie. Gdy zobaczyliśmy na tablicę i przy naszym kraju była jedynka... po prostu szok, to było szczęście nie do opisania. Nikt z nas się tego nie spodziewał, trybuny krzyczały, a cała reprezentacja była równie szczęśliwa, co my. Zrobiłyśmy naprawdę dobrą robotę i pięknie zakończyłyśmy mistrzostwa Europy, zresztą bardzo udane dla całej reprezentacji. Dołożyłyśmy kolejny złoty krążek do kolekcji medalowym, a było to także pierwsze złoto w historii pływania w sztafecie międzynarodowej.
Wasze złoto było piątym medalem Polski na mistrzostwach, ale byłyście chyba największym zaskoczeniem w tym gronie. Chciałbym jednak na chwilę wrócić do twojego startu indywidualnego, bo tam też poszło ci jak na debiut naprawdę dobrze. Rekord życiowy w półfinale i 14. miejsce to świetny rezultat, ale myślisz, że mimo zrobienia życiówki była jeszcze rezerwa, by pokusić się o finał?
Analizując wyniki z poprzednich mistrzostw Europy na krótkim basenie z Kopenhagi, do finału na 100m kraulem wystarczył czas 54.50. Patrząc na tegoroczną listę zawodniczek widać było jednak, że będzie to cięższe, aczkolwiek ja w tym roku również pływałam szybko i poprawiłam rekord życiowy do czasu 54.02, co napędziło myśl, że mogę walczyć o półfinał mistrzostw Europy. Jechałam więc do Glasgow z marzeniem o medalu w sztafecie i o awansie do półfinału. Nie kalkulowałam, czy uda mi się to na 50, czy 100 metrów. Idąc na eliminacje setki wiedziałam, że nie mogę się oszczędzać i od razu płynęłam na maksa. Poprawiłam rekord życiowy, wykręcając 53.96, co dało mi ex aequo 13. miejsce. Byłam mega szczęśliwa, że w pierwszym starcie udało mi się wejść do półfinału, a w nim nie wypadało popłynąć słabiej. Szłam na niego spokojna, wiedziałam, że stać mnie jeszcze na poprawienie życiówki. Mimo wszystko nie spodziewałam się, że będzie to o aż pół sekundy do 53.50. Jestem naprawdę zadowolona, tym bardziej, że jest to trzeci wynik w historii polskiego pływania na 100m kraulem. Szybciej pływała tylko Kasia Wasick i Aleksandra Urbańczyk. Setka kraulem jest w tym sezonie dla mnie najważniejsza, więc jest to szczególnie wartościowy wynik. Tak samo będzie w przyszłym sezonie na długim basenie. Nie spodziewałam się, że zakończę sezon z takim wynikiem. Rezerwy już żadnej nie było, ale wynik i tak bardzo, bardzo dobry.
Jeszcze raz gratuluję tak udanych mistrzostw, ale wspomniałaś o długim basenie. W maju w Budapeszcie odbędą się mistrzostwa Europy, a w lipcu rozpoczynają się Igrzyska Olimpijskie w Tokio. Jakie są więc twoje cele na 2020 rok?
Jeśli chodzi o ME w Budapeszcie, to z Mistrzostw Polski w Ostrowcu Świętokrzyskim zostaną wyłonieni zawodnicy, którzy popłyną na Węgrzech. Na 4x100 metrów kraulem zakwalifikują się cztery najszybsze dziewczyny z Glasgow lub z Mistrzostw Polski. Miejsce zapewnione ma już Katarzyna Wasick, która w Szkocji pobiła rekord Polski seniorek. Ja aktualnie jestem na drugiej liście ze swoją życiówką z półfinału, ale wciąż toczy się walka o trzecie i czwarte miejsce w sztafecie. Na MP nie wystartuję na 100m kraulem, ponieważ jest ona dopiero w czwarty dzień, a w tym sezonie startów było dość dużo i były one ciężkie zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Wydaje mi się, że rezultat z Glasgow powinien wystarczyć do kwalifikacji i mogę być o to spokojna. Mistrzostwa Europy będą także ostatnim sprawdzianem przed Igrzyskami. Najpierw jednak muszę się tam zakwalifikować, by postawić sobie jakieś cele.
Mogę tylko życzyć powodzenia w następnym sezonie i jeszcze raz pogratulować wyniku w Glasgow. Bardzo dziękuję za rozmowę.
======
[FOTORELACJA]16337[/FOTORELACJA]
Na zakończonych już mistrzostwach Polski, Kornelia Fiedkiewicz zdobyła złote medale indywidualnie na 50m stylem dowolnym oraz w sztafetach 4x50m zmiennym i 4x100m dowolnym.
Anonimowy Gość10:00, 26.12.2019
Gratulujemy wspaniałego wyniku.Szkoda tylko,że w artykułach o sukcesie Kornelii nie wymienia się nazwy klubu, z którego Kornelia się wywodzi.
Jej sukcesy są w jakimś stopniu również sukcesami Klubu "Wankan" i trenera Janusza Widomskiego.Wielki szacunek i gratulacje Panie trenerze.Dobra robota.
Anonimowy Gość10:00, 27.12.2019
Brawo dla Korneli utalentowana, zdolna dziewczyna tak trzymać.
Brawo dla trenera Pana Janusza Widomskiego z klubu WANKAN ,,,,ciężka praca obraca się zawsze w sukces,,,,BRAWO
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu lca.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Sparingowa porażka Miedzi z Zagłębiem Lubin
Co ty bierzesz? Odstaw to.
Do tzw kibica wyżej
21:09, 2026-06-28
Prezes na urlopie, mieszkańcy w ukropie
AI slop na "zdjęciach"
Jan Paweł II kupował
20:06, 2026-06-28
Prezes na urlopie, mieszkańcy w ukropie
Anna_S A co ma prezes spółdzielni do awarii gazu i wody w budynku? Jeśli już, to w LSM jest wiceprezes ds. techniczno-eksploatacyjnych i to on odpowiada za informowanie mieszkańców o awariach, sposobie i terminie ich usunięcia.
Anna_S
19:57, 2026-06-28
Prezes na urlopie, mieszkańcy w ukropie
Jesli prezes od siedmiu bolesci jest na urlopie pytanie ktory raz w tym roku to zapewne jrst jakis zastepca i odrazu jest on do zwolnienia jak mozna zostawic ludzi zostawic na 2 tygodnie bez wody i gazu ludzie czas zlikwidowac ta spoldzielnie a jak to zrobic a jak to zrobic przechodzac na wspolnoty mieszkaniowe niema ludzi niema spooldzielni mam nadzieje ze to nastepne pokolenie ludzi to zrobi ,a nie smieja nam sie w twarz
Pitek
19:48, 2026-06-28